- W tym roku nie sprawdziła się zasada, że ceny ziarna są wyższe po przechowaniu niż bezpośrednio po zbiorze. Przetrzymanie kukurydzy z ubiegłego roku nie opłaciło się, gdyż w tym sezonie ceny znacząco spadły - mówi Gabriel Demianiuk, kierownik produkcji w gospodarstwie Agrofarm w Zaczopkach na Podlasiu. Kukurydzę uprawia się tam na powierzchni 1200 ha.

Zainteresowanie ziarnem kukurydzy jest spore, ale w planach gospodarstwa na razie sprzedaż nie jest przewidziana. - Mamy miejsce do przechowywania, liczmy lepsze ceny. Zainteresowanie ziarnem jest duże, przyjeżdża wielu handlowców i przedstawicieli mieszalni dopytując o terminy i ilości ziarna do sprzedaży. Myślę że popyt na kukurydzę częściowo urusł się dzięki zwiększającej się hodowli trzody chlewnej i wyższym cenom żywca.

W gospodarstwie obserwowane są ceny zbóż i kukurydzy na światowych giełdach. Według Demianiuka, powolne ale ciągłe wzrosty cen zbóż przełożą się również na wzrost ceny kukurydzy.

- W tej chwili mieliśmy oferty po 680 zł za tonę wysuszonego ziarna. Myślę że na przełomie grudnia i stycznia powinny wzrosnąć. Takie mamy założenia, zobaczymy jak będzie - dodaje.

Podobał się artykuł? Podziel się!