Kukurydziane żniwa trwają i nie napawają rolników optymizmem. Tak niskiej ceny ziarna nie było tu od siedmiu lat.

Rolnicy w powiecie sieradzkim zbierają kukurydzę w przekonaniu, że w przyszłym roku obsieją tym ziarnem znacznie mniejszy areał. Tylko niektórych ratują wysokie zeszłoroczne ceny skupu.

Obecne ceny skupu sprawiają, że rolnicy coraz częściej spoglądają na unijną interwencję. Cena skupu to 101 euro, czyli około 370 złotych za tonę. Jeżeli ceny skupu spadną poniżej tego poziomu to bardziej będą opłacało się oddać kukurydzę do elewatorów ARR niż sprzedać na wolnym rynku. W tym roku jest jednak kilka problemów. Pierwszy to zaostrzenie norm jakościowych jakimi zainteresowana jest Bruksela.

Ireneusz Ptak, PZZ Stoisław: obniżyła wilgotność z 14,5 do 13%. Zmniejszyła dopuszczalną ilość połamanych ziaren z 8 do 5%, a jednocześnie wprowadziła kaucję dla rolników, którzy chcą tę kukurydzę przechowywać.

Jest jeszcze problem. Komisja Europejska, która zaostrzyła normy jakościowe kupowanego ziarna ograniczyła także jego ilość.

Waldemar Sochaczewski, prezes ARR: zakup jest limitowany, 700 tysięcy ton to możliwości skupu w całej unii. Do końca grudnia oferty na kukurydzę można przekładać do naszych oddziałów.

Jeżeli farmerzy zgłoszą chęć sprzedaży więcej niż 700 tysięcy ton kukurydzy, trzeba będzie w każdym kraju ograniczyć skup. Wtedy agencja część ofert polskich rolników albo okroi albo odrzuci.

Źródło: Agrobiznes/ W.Katner, P. Lisiecki, J. Jarzębowicz

Podobał się artykuł? Podziel się!