- Tak jak przewidywaliśmy, susza w USA, Rosji, Kazachstanie i na Ukrainie powoduje drastyczny spadek wolumenu obrotu zbożem. Rosja wyeksportuje najwyżej połowę ubiegłorocznej ilości, eksport z Kazachstanu, czy Ukrainy w ogóle stoi pod znakiem zapytania. Z kolei susza w USA przerosła już rozmiary tej z 1988 roku i objęła 63 proc. powierzchni kraju - w tym te najbardziej zbożowe regiony. Obserwują to fundusze spekulacyjne, których działania windują cenę zboża na giełdach. W tym roku gra na kontraktach terminowych zaczęła się na dobre w maju - zauważa Paweł Jarczewski, Prezes Zarządu PUŁAWY SA, Wiceprezydent Fertilizers Europe.

Od 15 czerwca do 15 lipca pszenica na największej giełdzie towarowej świata: Chicago Board of Trade (CBOT) zyskała 36,6 proc., zaś kukurydza - 33 proc. Na paryskiej giełdzie Matif w tym samym okresie cena pszenicy wzrosła o 25 proc., kukurydzy o 16,6 proc., zaś rzepaku o 12,4 proc. Wzrost cen może potrwać z chwilowymi korektami do zimy 2013 roku. Rynek zbóż w UE wygląda na tym tle dość dobrze. Poziom produkcji powinien utrzymać się na poziomie nieznacznie niższym od ubiegłorocznego.

W Polsce - na skutek mroźnej i pozbawionej śniegu zimy - zbiory mogą być o 15 proc. niższe. Ceny i spekulacja na światowych rynkach oznaczają, że drożeć mogą żywnościowe produkty podstawowe. Zwykle cena zboża spada po żniwach, ale tym razem, jak twierdzi Instytut Ekonomiki Rolnictwa, ten spadek będzie krótki i niewielki. Za to potem ceny szybko zaczną rosnąć i będą rosły do wiosny 2013 roku.

- Ze względu na wysokie ceny zbóż i chęć odbudowania zapasów w przyszłym sezonie liczymy na wyższą siłę nabywczą naszych krajowych i europejskich klientów z rynku rolnego. To powinno zapewnić nam korzystną sytuację na rynku nawozowym - podkreśla Prezes Jarczewski.