- Od kilku już dni przez region przechodzą silne opady deszczu, przy czym tylko lokalnie powodują podtopienia pól uprawnych. Na pojedynczych plantacjach kukurydzy położonych w zagłębieniach terenu pojawiają się zastoiska wody, gdyż gleba nie przyjmuje nadmiaru opadów - w takich miejscach - gdy woda szybko nie zejdzie z pól - może dojść do zamarcia roślin wskutek "uduszenia" systemu korzeniowego - mówi portalowi farmer.pl dr inż. Paweł Bereś z Instytutu Ochrony Roślin, Oddział Terenowy w Rzeszowie.

Przez Podkarpacie, ale i nie tylko, przechodzą ponadto lokalne, silne nawałnice.

- Ich efektem jest nieznaczne wymywanie gleby z młodymi roślinami z plantacji założonych na większych wzniesieniach. Jest to jednak na chwilę obecną zjawisko incydentalne, podobnie jak uszkodzenia roślin po gradobiciach - dodaje dr Bereś.

Co ważne warunki pogodowe utrudniają też wykonywanie zabiegów pielęgnacyjnych w kukurydzy, takich jak nawożenie dolistne i zabiegi herbicydowe.

- Spośród zagrożeń ze strony agrofagów to najpoważniejsze stanowią obecnie chwasty, zwłaszcza na tych polach, gdzie jeszcze nie wykonano zabiegów zwalczania, gdyż warunki pogodowe sprzyjają ich rozwojowi. Nie obserwuje się jeszcze pojawu sprawców chorób - za sporadycznymi przypadkami zgorzeli siewek na tych polach, gdzie wysiano niezaprawione ziarniaki - podkreśla dr inż. Paweł Bereś.

Spośród szkodników aktywna jest ploniarka zbożówka.

- Warunki pogodowe ograniczyły rozwój mszyc i wciornastków - dodaje.