Żniwa kukurydziane trwają w całym kraju. Niecierpliwi rolnicy w wielu przypadkach zbyt wcześnie młócili, czasem jeszcze zbyt wilgotne ziarno (około 35 proc.). Martwili się o narastające szkody spowodowane przez dziki lub postępujące wyleganie spowodowane porażeniem roślin przez omacnicę prosowiankę czy grzyby z rodzaju Fusarium.

Dotychczas dzięki słonecznej pogodzie oraz stosunkowo skąpych opadach wilgotność ziarna kukurydzy w wielu przypadkach spadła do poziomu około 27-28 proc. Przy takich parametrach zbiór jest obarczony zdecydowanie mniejszym ryzykiem uszkodzenia ziarna i ekonomicznie bardziej uzasadniony.

Na południu kraju żniwa są mniej zaawansowane ze względu na panującą tam przez dłuższy okres większą wilgotność. Są doniesienia również o dość sporym porażeniu kolb grzybami z rodzaju Fusarium wytwarzających groźne mikotoksyny. Pod znakiem zapytania jest zatem jeszcze jakość ziarna.

W części rejonów Polski z powodu długotrwałej suszy, kukurydza jest bardzo słaba. Chodzi tu o: kujawsko-pomorskie, część Wielkopolski, północna część woj. łódzkiego. Tutaj niektóre plantacje ziarnowe zostały wcześniej zebrane na kiszonkę, ze względu na to, że plon kukurydzy kiszonkowej także nie był satysfakcjonujący.

Z powodu prognozowanych na kilka następnych dni opadów praktycznie w całym kraju zbiory kukurydzy prowadzone będą jedynie lokalnie.
Pod koniec tygodnia zapowiadane są przymrozki. Wielu rolników czeka na nie, by naturalnie zdesykowały im jeszcze nie w pełni zaschnięte i zielone części roślin. W przyszłym tygodniu ma powrócić słoneczna i bezdeszczowa pogoda, która sprzyjać będzie intensywnym zbiorom kukurydzy.

Podobał się artykuł? Podziel się!