Tak wygląda ostatni tydzień w transakcjach kukurydzą. Jeśli krajowi producenci się nie opamiętają, to zostaną z pełnymi magazynami i pustymi portfelami – komentują maklerzy. Krajowego towaru jest pod dostatkiem, ale chętnych na niego trzeba szukać długo i cierpliwie. Ale nawet to nie gwarantuje sukcesu.

Jednak taka sytuacja to nie efekt braku zainteresowania kukurydzą ze strony młynów czy producentów pasz. Klienci byliby od ręki, gdyby nie jakość i ceny. Maklerzy pytań o wysokiej jakości towar mają dużo i sporo zawierają transakcji. Jednak handlują głównie surowcem importowanym. Krajowa kukurydza jest za droga i niestety o gorszych parametrach niż węgierska czy ukraińska. 


Kukurydza – oferty sprzedaży

giełdy towarowe zł/t

kraj loco producent 840 – 870 import z dowozem   Węgry 830 – 870 Ukraina 810 – 840

Przetwórcom nie opłaca się kupować krajowej kukurydzy, bo tona u producenta bez dowozu kosztuje tyle, co tona węgierskiego towaru z transportem. Ukraiński jest jeszcze tańszy. A jakość importowanego towaru jest bardzo wysoka i nie ma niezadowolonych klientów. 


Zboża – oferty sprzedaży

giełdy towarowe zł/t

owies 620 – 700 otręby   pszenne  690 – 740 żytnie 600 – 690

Wysoka tegoroczna cena kukurydzy i otrąb sprawiła, że do łask powrócił owies. Jego producenci doczekali się nie tylko zainteresowania i coraz częstszych transakcji, ale wręcz oblężenia. A cena dla mieszalni pasz jest bardzo zachęcająca. Tona owsa jest nawet 100 zł tańsza od tony otrąb pszennych.

Źródło: Stella Norowska/Agrobiznes