Pszenica jara w większości kraju bardzo dobrze powschodziła. Wschody były wyrównane, a rośliny do fazy 2-3 liści odznaczały się dobrym wigorem. Obecnie na skutek ostatnich stresów związanych z zimnymi nocami i przymrozkami, a lokalnie także z brakiem wilgoci bywa, że stan tych zbóż nieco się pogorszył. W takich warunkach utrudnione jest bowiem pobieranie składników pokarmowych, a pamiętajmy że od fazy 3. liścia następuje przejście roślin na odżywianie przez korzenie.

W związku z powyższym zboża jare mogą już cierpieć na deficyt magnezu, a wyraźnie poważne objawy tego stanu mogą pojawić się w fazie strzelania w źdźbło. Objawem niedoboru jest chloroza międzyżyłkowa na starszych liściach i ogólnie blady kolor liści (magnez wchodzi w skład chlorofilu). Konsekwencją słabego zaopatrzenia zbóż w magnez jest spadek liczby kłosów.

Należy pamiętać, że zarówno magnez , jak i siarka są odpowiedzialne za kontrolę gospodarki azotem. Przy niedoborze tych pierwiastków występuje zaburzenie procesów pobierania, transportowania i przetwarzania związków azotowych. Przy braku podaży magnezu nie poprawimy stanu roślin samym nawożeniem azotowym.

Do nawożenia można wykorzystać jednowodny siarczan magnezu w stężeniu 2,5 – 3 proc. lub siedmiowodny siarczan w stężeniu 5 proc. i podać go roślinie w fazie krzewienia zbóż, najpóźniej do początku fazy strzelania w źdźbło. Zabieg warto powtórzyć w fazie pod koniec strzelania w źdźbło lub ukazania się liścia flagowego.

Należy pamiętać, że zabieg dolistnego dokarmiania siarczanem magnezu można połączyć z dolistną aplikacją mocznikiem. Należy jednak pamiętać o dopuszczalnych stężeniach roztworu mocznika. W fazie krzewienia maksymalne stężenie może wynosić 12-15 proc, natomiast w fazie końca strzelania w źdźbło nie powinno przekraczać 6-8 proc. W przypadku siedmiowodnego siarczanu magnezu stężenie zawsze nie może być wyższe jak 5 proc.

Aplikację siarczanem magnezu można także połączyć z zabiegiem fungicydowym, regulującym, a w wielu przypadkach także z herbicydowym.