Z przeprowadzonego przez nas sondażu wynika, że opóźnione o 2 do nawet 4 tygodni zakończenie żniw nie pozwoliło bardzo wielu rolnikom zmieścić się z siewem zbóż w optymalnym terminie agrotechnicznym. Chcąc jak najszybciej siać, bardzo wielu z nich zrezygnowało z orek, a nawet nawożenia przedsiewnego.

Październikowe chłody bardzo negatywnie odbiły się na zaawansowaniu wegetacji. Nasiona kiełkowały, ale nie wschodziły. Dopiero ocieplenie w I połowie listopada skłoniło zboża do intensywniejszego wzrostu. Rośliny wejdą wiec w spoczynek zimowy nie będąc w pełni rozkrzewione. Będzie to rzutowało na ich zimotrwałość. W wypadku bezśnieżnej zimy i znacznych spadków temperatur należy się liczyć z większymi niż zwykle ubytkami w obsadzie.

W Wielkopolsce i na Lubelszczyźnie brak możliwości dotrzymania agrotechnicznych terminów siewu zbóż, wywołało wśród rolników znacznie większe niż w latach poprzednich zainteresowanie przewódkami. Kwalifikowany materiał siewny tych odmian sprzedawał się doskonale i praktycznie został wyczerpany. Z informacji uzyskanych od pracowników ODR wynika, że część rolników dla których zabrakło nasion, decyduje się na listopadowy siew zbóż jarych (jęczmień, pszenica), mając nadzieję że przed zimą nie wzejdą, za to wiosną rozpoczną wzrost znacznie wcześniej.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!