PRZEGLĄD PRASY: Wyższe ceny wprowadził już największy producent makaronów na świecie, włoska Barilla – pisze Beata Drewnowska i Danuta Walewska. Jesienią ma to uczynić Nestlé. Powód? Dużo gorsze tegoroczne zbiory. Ale nie tylko: także rosnąca produkcja biopaliw i zwiększający się popyt na surowce do ich produkcji. 

Dodatkowo gwałtownie rośnie popyt na żywność w Rosji, Chinach, Indiach i Brazylii. Sytuacja jest niepokojąca do tego stopnia, że Komisja Europejska zapowiada zmniejszenie z obecnych 10 proc. powierzchni ziemi, która do tej pory była ugorowana.

Mąka w Polsce drożeje, chociaż nie zakończyły się jeszcze żniwa. Zdaniem Jarosława Zawadzkiego prezesa Nowakowski-Piekarnie młyny podnoszą ceny przed zakończeniem zbiorów, ponieważ chcą wykorzystać sytuację na rynku europejskim, gdzie ceny zbóż są najwyższe od dziesięciu lat. Tak tanio jak w Polsce jest tylko w Czechach i na Słowacji. Dlatego duże ilości naszej pszenicy trafiają do Niemiec. Tona kosztuje 200 euro. W Polsce płaci się za nią ok. 600 złotych. Biorąc pod uwagę koszty transportu, ceny pszenicy musiałyby wzrosnąć do 650 - 700 złotych za tonę, aby przestała trafiać za granicę - wyjaśnia Jadwiga Rothkaehl, prezes Stowarzyszenia Młynarzy RP.

Ceny pieczywa już są wyższe w Wielkiej Brytanii, gdzie za tonę pszenicy trzeba zapłacić 217 euro, lokalnie nawet 260 euro. Niespełna cztery miesiące temu było to 130 euro. Ekonomiści ostrzegają przed inflacją, chociaż cena zboża w bochenku chleba to tylko 10 proc. wszystkich kosztów. Znacznie większy udział ma w cenie makaronu, bo tu mąka stanowi aż 50 proc. kosztów. Mark Hill, analityk rynku żywności w Deloitte, ostrzega jednocześnie, że po podwyżkach cen zbóż Europę czekają także podwyżki cen pasz, a co za tym idzie - również mięsa i przetworów mlecznych. A także wódki - Rosjanie już teraz zapowiadają 20 - 25-procentowy wzrost cen.

Źródło: Rzeczpospolita

Podobał się artykuł? Podziel się!