Ceny pszenicy wciąż spadają. W zeszłym tygodniu za tonę paszowego zboża handlowcy płacili nie więcej niż 650-700 hrywien, a w niektórych obwodach Ukrainy tylko 600 hrywien za tonę. Fakt ten zmusił regionalnych urzędników, którzy zwrócili się do rządu z prośbą by on zobowiązał handlowców do płacenia za ziarno nie mniej niż ustalone przez państwo minimum 816 hrywien za tonę. W przeciwnym wypadku farmerzy zbankrutują. Jeżeli rząd nie pomoże, rolnicy będą strajkować, zablokują autostrady i tory kolejowe – grożą urzędnicy.

Dyrektor firmy Pro Agro Nikołaj Wiernickij uważa, że cena pszenicy będzie spadać dalej. Jak wypowiada się Jelizawieta Małyszko analityk ds. rynku zbożowego z firmy Ukragrokonsałt, już dziś rentowność pszenicy spadła z ubiegłorocznych 100 do 20 proc.

Nikołaj Wiernickij tłumaczy tę tendencję oczywistym nasyceniem rynku zbożem przy bardzo ograniczonym popycie. Deszczowa pogoda zmusiła rolników, którzy nie mogli przechować swoich zbiorów w elewatorach, do natychmiastowego pozbycia się zapasów pszenicy. Z kolei handlowcy, dokonali zakupu na rynku określonej ilości pszenicy i następnie przestali kupować.

Rząd próbował usunąć z rynku nadmiar zboża i pozwolił Funduszowi Rolnemu kupować pszenicę paszową (wcześniej Fundusz kupował pszenice konsumpcyjną), lecz nie rozwiązało to problemu, ponieważ możliwości finansowe państwowego nabywcy są bardzo ograniczone.

W tym samym czasie, według Marii Kolesnik przedstawicielki firmy AAA, pszenica konsumpcyjna drożeje. Na dzień dzisiejszy za pszenice chlebową nabywcy są gotowi płacić 1,2-1,3 tys. hrywien (560-606 zł) za tonę na Ukrainie. Jest to nie co więcej niż rok temu. W perspektywie jest możliwy dalszy wzrost ceny pszenicy konsumpcyjnej, ponieważ nie będzie jej tak dużo jak przewidywano. Już dziś kraje arabskie, które najbardziej są zależne od eksportu, zapowiadają zaniepokojenie deficytem zboża, co pozwoli handlowcom, którzy skupili dobre zboże, zarobić na nim jak najwięcej.

 

Źródło: Podobał się artykuł? Podziel się!