W opinii obu organizacji zapasy ubiegłorocznego ziarna są nikłe. Ziarna chlebowego z tegorocznych zbiorów jest bardzo mało, przez co już wkrótce może dojść do ograniczenia produkcji pieczywa. Niewielkie jego partie kupowane są drogo. Młyny płacą 750 do nawet 850 zł/t pszenicy konsumpcyjnej. Wywołało to wzrost ceny mąki pszennej o 80 proc. Pieczywo musi w tej sytuacji zdrożeć nawet o 30 proc. – straszą piekarze.

O ziarnie żyta nawet się nie zająknęli, gdy tymczasem nawet w białym pieczywie mąka żytnia stanowi znaczący procent. Wygląda więc na to, że obie branże dołączyły do grona tych, którzy chcą maksymalnie skorzystać na gorszym sezonie zbożowym i windują ceny. Ciekawe, czy jeśli kolejny rok okaże się obfitym i udanym jakościowo, obniżą ceny pieczywa o 30 proc.?
Nie czekając na odpowiedź min. Marka Sawickiego, obradująca wczoraj Rada Piekarnictwa przygotowała apel do rządu oraz Ministerstwa Rolnictwa wzywający do interwencyjnego otwarcia strategicznych rezerw zbożowych. Zboże z zeszłego roku miałoby zapewnić piekarzom dostęp do mąki dobrej jakości, przez okres najbliższych 3 miesięcy. Byłby to czas umożliwiający zorganizowanie importu ziarna chlebowego do kraju.

Pozytywna decyzja rządu w tej sprawie nie oznacza, że branża odstąpi od planowanej 30 proc. podwyżki cen pieczywa. Szukając społecznej akceptacji swoich zamiarów, piekarze informują, że tylko USA jest jedynym realnym źródłem pszenicy – żyto i mąka żytnia są nadal przemilczane. Według wyliczeń młynarzy, cena amerykańskiej pszenicy po sprowadzeniu do Polski wyniesie od 900 do 1000 zł/t. Jest to więc akcja przygotowania społeczeństwa do planowanych kolejnych podwyżek cen mąki, makaronów, wyrobów garmażeryjnych typu pierogi i wreszcie pieczywa na przełomie października i listopada.

Realizacja zakładanego planu wzrostu cen zbóż konsumpcyjnych, może wywołać dalsze podniesienie się cen ziarna paszowego. O skutkach jakie to spowoduje dla całej produkcji zwierzęcej, a także przemysłu mięsnego, branży mleczarskiej i wszystkich którzy z nimi współpracują (chociażby producenci opakowań) nie trzeba nikomu wyjaśniać. Tak to piekarze i młynarze nie chcąc rezygnować ze swoich dotychczasowych marż kroją nam kolejny kryzys.

Źródło: farmer.pl