- Zbiory kukurydzy nie są jeszcze bardzo zaawansowane, ale to się zmieni w momencie, kiedy przyjdą pierwsze przymrozki. Na razie skoszono ok. 20 proc. plantacji - mówi w rozmowie z portalem farmer.pl prof. Tadeusz Michalski, prezes Polskiego Związku Producentów Kukurydzy.

Dlaczego tak mało ziarna trafiło do magazynów? Z powodu wysokiej wilgotności, która w zależności od regionu i odmiany waha się w granicach 30-34 proc., a miejscami wynosi nawet 40 proc.

O jakości nasion nie można jeszcze powiedzieć zbyt wiele. Zdaniem eksperta jest ona bardzo zróżnicowana. Niestety na wielu plantacjach pojawiły się naloty grzyba - problem z Fusarium, stąd można spodziewać się niebezpiecznych mikotoksyn.

- W północnej i północo-wschodniej Polsce z powodu suszy kukurydza zeschła i ziarno jest słabo wypełnione - dodaje prof. Michalski. W związku z tym plony ocenione są przez Związek niżej niż w roku ubiegłym. Średnio mogą one wynieść ok. 60 dt/ha, a miejscami jedynie 50 dt/ha. Plonowanie przełoży się automatycznie na wysokość zbiorów.

- Nie jesteśmy tak optymistyczni jak Główny Urząd Statystyczny w swoich najnowszych prognozach. My oceniamy, że produkcja kukurydzy ziarnowej wyniesie ok. 3,5 mln t, może 3,6 mln t - dodaje prezes PZPK.

Dla przypomnienia GUS w przedwynikowych szacunkach we wrześniu poinformował, że tegoroczne zbiory kukurydzy mogą wynieść 4,6 mln t, a plon średnio 66,4 dt/ha. Z kolei areał produkcji „ziarnówki" to ok. 685,5 tys. ha.

Ceny nie satysfakcjonują rolników, są w tym sezonie bardzo niskie. Dlaczego? - Niestety z powodu dużej podaży ziarna kukurydzy na świecie mamy w tym roku niskie ceny surowca. Do tego dochodzi fakt, że innych gatunków zbóż również zebrano w tym roku dużo, a kukurydza konkuruje ze zbożem paszowym - zauważa prof. Michalski.

Obecnie cena kukurydzy z przeznaczeniem na ziarno w skupach kształtuje się na poziomie ok. 330 zł/t netto - ziarno o wilgotności 30 proc. i ok. 420 zł/t netto - wilgotność poniżej 14,5 proc.

Podobał się artykuł? Podziel się!