Uprawa mieszanek zbożowo- -strączkowych na cele paszowe to prawdziwa polska specjalność.

Dlatego tym bardziej nie dziwi fakt, że została ona przebadana.

- Struktura agrarna w Polsce i tradycje sprzyjają uprawie mieszanek, lecz niestety brak swoistej giełdy paszowej hamuje rozwój tego typu produkcji polowej - uważa prof. Marcin Kozak z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Celem badań prowadzonych przez prof. Kozaka z zespołem (dr hab. Wiesław Wojciechowski, Marta Ćwiertniewska i Monika Białkowska), zaprezentowanych na sesji IOR, było określenie wpływu zróżnicowanych ilości wysiewu nasion łubinu żółtego (odmian Dukat i Mister) i ziaren pszenżyta jarego (odmiana Milkaro) na zdrowotność komponenta zbożowego, na tle jego uprawy w siewie czystym. Badania prowadzono w latach 2010-2012 w Pawłowicach koło Wrocławia, na glebie lekkiej, typu płowego, V klasy.

- Ocenę porażenia korzeni i podstawy źdźbła pszenżyta przeprowadzono w fazie dojrzałości mlecznej ziarna - mówił prof. Kozak.

Jak wynika z badań, indeks porażenia źdźbeł pszenżyta w każdej z ocenianych mieszanek z łubinem żółtym był niższy niż w siewie czystym. - Co ważne, już minimalny udział gatunku strączkowego w mieszance poprawiał istotnie zdrowotność komponenta zbożowego, średnio o 3,1 proc. Indeks porażenia korzeni pszenżyta też zależał od ilości wysiewu obu komponentów, chociaż dopiero mieszanka z 40-proc. udziałem pszenżyta - 60 nasion łubinu i 160 ziaren zboża - w stosunku do siewu czystego istotnie poprawiła zdrowotność korzeni - o 2,9 proc. - podał prof. Kozak.

Z kolei nie odnotowano wpływu badanych odmian łubinu na porażenie źdźbeł i korzeni pszenżyta.