Końcówka roku dla producentów kukurydzy, zwłaszcza ziarnowej, nie jest łatwa. Prace pokrzyżowała pogoda, która nie tylko spowodowała spore – kilku tygodniowe opóźnienia zbiorów – wysoką wilgotność nasion, ale również pogorszyła jakość ziarna – mikotoksyny. Pisaliśmy też o problemach logistycznych ze zbiorem i sprzedażą, a konkretniej z suszeniem surowca, która niestety nadal mają miejsce.

Po raz pierwszy też w tym sezonie można było zaobserwować porastanie ziarna w kolbie kukurydzy. Co spowodowało taki stan rzeczy, znany w zbożach kłosowych, ale w kukurydzy – nie? - Nasiona były dość suche, następnie dostały dużo wilgoci i gdy napęczniały – skiełkowały – mówił nam Eugeniusz Piątek, dyrektor Polskiego Związku Producentów Kukurydzy.

Wróćmy jednak do szacunku wielkości produkcji kukurydzy, która jak pisałam na wstępnie, nie jest łatwa do wyznaczenia, gdyż firmy nasienne, nie koniecznie chcą ujawniać wielkość sprzedaży materiału siewnego, zasłaniając się tajemnicą handlową.

Na podstawie danych uzyskanych przez PZPK dotyczących wielkości wprowadzonego na rynek materiału siewnego kukurydzy, dokonano jednak szacunkowego wyliczenia ogólnej powierzchni kukurydzy zasianej wiosną 2017 r.

- Po uwzględnieniu zapasu początkowego i końcowego oraz eksportu, importu i produkcji własnej materiału siewnego kukurydzy, wielkość dostarczonego do rolników ziarna siewnego kukurydzy w 2017 r. wyniosła 34.026 t. Zakładając, że średnie zużycie w kg /ha wynosi 28 kg to szacunkowa powierzchnia zasianej kukurydzy wynosi 1215 ty. ha. W wyliczeniu tym nie uwzględniono kukurydzy zasianej ziarnem pokolenia F2 oraz ziarna przywiezionego do kraju poza ewidencją prowadzoną przez organy państwa – powiedział portalowi farmer.pl dyrektor Piątek.

Podobał się artykuł? Podziel się!