Szacunkowo plony zbóż w Lubuskiem to: 45-50 dt/ha pszenicy ozimej, 40-45 dt/ha pszenżyta ozimego, 35-40 dt/ha jęczmienia jarego. Zboża jare plonowały bardzo dobrze ze względu na dobre warunki pogodowe - częste opady - poinformowała Władysława Bielawska z Lubuskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego.

Na najlepszych plantacjach pszenicy ozimej rolnicy osiągali plony rzędu 60-80 dt/ha. Wysokie plony zbóż ozimych nie oznaczają jednak, że ich zbiory będą wyższe niż przed rokiem.

Zdarzały się bowiem plantacje, które ucierpiały z powodu ujemnych skutków przezimowania. Szacuje się, że dotyczy to około 20-30 proc. pól obsianych materiałem siewnym wykazującym niższą odporność na mrozy.

Rolnicy, którym wymarzły zboża ozime, najczęściej przesiewali swoje pola zbożami jarymi lub z powodu braku materiału siewnego byli zmuszeni na uprawę kukurydzy, prosa czy słonecznika. To spowodowało zmniejszenie areału zbóż ozimych, takich jak: pszenica, jęczmień czy pszenżyto i oznacza, że w całościowym ujęciu rolnicy zbiorą ich mniej niż podczas poprzednich żniw.

Ceny zbóż w okresie żniw nie obniżyły się zbytnio i są na poziomie 600-900 zł/t. Za tonę rzepaku skupy płacą 1900-2100 zł. Według analityków rynku, ceny zboża nie spadną także później, a nawet mogą zwyżkować ze względu na słabsze zbiory w innych rejonach świata - w Rosji, USA i Chinach.

W Lubuskiem skupem zboża i rzepaku zajmuje się 25 podmiotów.

W południowej części Lubuskiego żniwa zostały już praktycznie zakończone w minionym tygodniu. Wyjątkiem jest powiat świebodziński, gdzie do zbioru pozostało około 2 proc. zbóż i rzepak jary, którego zbiór trwa także w kilku północnych powiatach regionu.

Na północy regionu rolnicy zbierają jeszcze zboża z pól położonych w dolinach rzecznych - na podmokłych terenach, gdzie nie ma możliwości użycia ciężkiego sprzętu.