- Do tej pory skoszono 4,4 proc. zasiewów zbóż. W tym 75 proc. jęczmienia ozimego, 2,6 proc. jęczmienia jarego, 2,2 proc. pszenicy ozimej, 2 proc. pszenżyta, podobnie, bo ok. 2 proc. żyta oraz 0,2 proc. mieszanek zbożowych - wyliczył Piotr Kujawa.

- Wysokość plonu mogę na razie tylko oszacować, ponieważ nie ma jeszcze wszystkich wyników - powiedział. - Dla jęczmienia ozimego będzie to ok. 3,85 t/ha, jęczmienia jarego - 3,55 t/ha, pszenicy ozimej - 4,57 t/ha, pszenżyta - 4,11 t/ha, żyta - 2,8 t/ha oraz mieszanek zbożowych - 3,2 t/ha.

- W przypadku rzepaku ozimego zebraliśmy już 28,7 proc. zasiewów z plonem nasion 2,17 t/ha oraz ok. 2 proc. rzepaku jarego z plonem 2,04 t/ha. Największy wpływ na tak niskie plony miały opóźnione jesienne siewy, spowodowane deszczową i zimną jesienią. Swoje trzy grosze dorzuciły oczywiście złe warunki pogodowe panujące zimą i na wiosnę oraz późniejsza susza, ale późne siewy zdecydowały o niskim plonie w największym stopniu - podkreślił P. Kujawa.

Na wschodzie Polski koszenie nie jest aż tak zaawansowane. Jak przebiegają żniwa, opowiadał Krzysztof Kurus, agronom z ODR w woj. lubelskim.

- W tej chwili w ogóle nie przebiegają. Zaczęły się, ale od kilku dni występują wyjątkowo intensywne opady, więc wstrzymano prace - odpowiedział Krzysztof Kurus. - Koszenie zaczęto oczywiście od jęczmieni ozimych i rzepaków, które w większości są już gotowe do zbiorów. Pod kosę poszły też żyta na słabszych glebach, ale nie wszędzie ziarno jest w pełni dojrzałe.

- Plony zbóż zapowiadają się przyzwoicie w tych rejonach gdzie susza nie dała się aż tak we znaki. Lokalnie występują pewne różnice, ale ogólnie plony będą dość dobre. Natomiast w rzepaku nie ma co spodziewać się rewelacji. W związku z utrudnionymi siewami, złym przezimowaniem zlikwidowano masę plantacji. Plony z tych, co zostały, nie zapowiadają się dobrze - podsumował K.Kurus.