Federacja pod koniec maja oceniała wielkość produkcji zbóż, bez kukurydzy, na nieco ponad 24 mln t. Teraz ze względu na przebieg pogody w czerwcu szacunki są bardziej optymistyczne i wynoszą 24,8 mln t. Informacje KFPZ rozbiegają się jednak z prognozami Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, który ocenia je na ponad 25,6 mln t. Powierzchnia uprawy z kolei prognozowana jest przez Federację na 8,065 mln ha.

- Mamy niskie zapasy końcowe zbóż, w naszej ocenie wynoszą one 1 mln t, a Główny Urząd Statystyczny podał w maju, że przekraczają one 3 mln t. Gdzie one są skoro my producenci, nie mamy już ziarna w magazynie - pytał Mładanowicz. Jego zdaniem to właśnie poziom zapasów i oczywiście sytuacja na rynkach światowych ma wpływ na ceny zbóż.

Zdaniem Adama Tańskiego, prezydenta Izby Zbożowo-Paszowej, poziom zapasów z kolei nie jest tak istotny, bo ważne jest co się dzieje na giełdach, tam wyznaczany jest poziom ceny krajowej. A na giełdach towarowych ceny zboża idą w dół. - Trudno jest jednoznacznie ocenić cenę zbóż, bo trzeba brać pod uwagę spekulacje na rynku - mówi Tańskie. I bez przekonania dodaje, że wstępnie pszenica może kosztować ok. 700 zł/t w żniwa, ale dodaje, że to są tylko przypuszczenia.

Agencja Rynku Rolnego pokusiła się o własne prognozy. Ich zdaniem we wrześniu pszenica ogółem będzie kosztowała 740-780 zł/t, pszenica konsumpcyjna 790-830 zł/t, a żyto 640-670 zł/t. W grudniu ta cena ma być jeszcze wyższa i analogicznie ma wynosić w ich ocenie: 760-810, 820-8710, 650-700 zł/t.

Podobał się artykuł? Podziel się!