Najniższe ceny notuje się na południu kraju, w związku z największym zaawansowaniem zbiorów oraz z powodu konkurencyjnego cenowo ziarna z południa Europy (Węgry, Czechy, Słowacja). Młyny na południu kraju płacą za pszenicę konsumpcyjną 750 zł za tonę. Na północy ziarno kosztuje więcej ok. 850 zł/t. Zaś za żyto konsumpcyjne ceny kształtują się w przedziale 650-850 zł/t. Pszenica paszowa z tegorocznych zbiorów kosztuje od 750 zł/t na południu i zachodzie kraju do 800 zł/t na północy kraju.


Droga jest kukurydza; kosztuje 950-1050 zł za tonę. Za jęczmień paszowy trzeba zapłacić 690-720 zł/t. Mało jest jeszcze na rynku tegorocznego ziarna pszenżyta, a jego ceny kształtują się na poziomie 680-720 zł/t.

Rzecznik PZPRZ Tadeusz Szymańczak ocenia, że zbiory zbóż podstawowych wyniosą ok. 25-25,5 mln ton, zaś kukurydzy możemy uzyskać 1,9-2 mln ton. Prawdopodobnie zbiory rzepaku będą na poziomie 1,5 mln ton.

Szymańczak uważa, że dobrego ziarna konsumpcyjnego będzie mniej, a to może wpływać na poziom cen. Zastrzegł jednak, że szacunki będzie można robić dopiero po zakończeniu zbiorów. Jego zdaniem cena pszenicy po żniwach może spaść, ale pod koniec roku dobrej jakości ziarno może kosztować ok. 1000 zł za tonę. Dodał, że to będzie także zależało od tego, jakie będą zbiory i ceny na świecie.


- Ceny zbóż nie są dyktowane na rynku polskim, jeżeli na świecie zapasy zbóż poważnie zredukowały się i w różnych regionach zbiory zbóż są zagrożone, to ceny muszą być odzwierciedleniem tej sytuacji - podkreśla Szymańczak. Zaznaczył, że klęski żywiołowe dotknęły wiele krajów np. Stany Zjednoczone, Chiny, Australię, Francję, Niemcy.

W ostatnim tygodniu cena pszenicy na paryskiej giełdzie Matif wyniosła 196,50 euro/t (ok. 796 zł/t) i była o 1,1 proc. niższa w stosunku do tej sprzed tygodnia - 195,50 euro/t (ok. 765 zł/t).