Siew zbóż jarych się w tym roku opóźnił o kilka tygodni. Większość rolników rozpocznie je w przyszłym tygodniu. Fakt ten będzie miał wpływ na rośliny.

- Należy sobie zdawać sprawę, że siewy zbóż jarych zaczną się przy długim dniu, co będzie skutkowało skróceniem fazy krzewienia. Rośliny bardzo szybko będą strzelać w źdźbło. Skutkować to będzie mniejszą obsadą kłosów na jednostce powierzchni - uważa prof. Grażyna Podolska z Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa PIB w Puławach.

Trzeba zauważyć, że obecnie praktycznie jedynie w części północno-wschodniej kraju i w rejonach górskich nie zostały przekroczone terminy dopuszczalnych opóźnień siewu dla takich gatunków jak owies i pszenica jara.

- Dla pszenicy jarej i owsa już dziś można stwierdzić, że jedyną radą jest zwiększenie ilości wysiewu o około 15 proc. w stosunku do siewu optymalnego. Jeżeli siew byłby pod koniec kwietnia to najlepiej byłoby zrezygnować z uprawy pszenicy jarej ze względów ekonomicznych - dodaje prof. Podolska.

Na jęczmień jary nie jest zbyt późno.

- Zalecałabym zwiększyć ilość wysiewu tego gatunku o 5-10 proc. Termin siewu jest jednym z ważniejszych czynników plonotwórczych. Opóźnienie będzie skutkowało zmniejszeniem plonu, a takie czynniki jak zwiększenie wysiewu oraz dobre zaopatrzenie w składniki pokarmowe azot, fosfor, potas i magnez, mogą w pewnym stopniu ograniczyć zmniejszenie plonu wywołane późnym siewem - podkreśla prof. Grażyna Podolska.