W Pasie Centralnym, na Kujawach, Mazowszu czy w Wielkopolsce  na polach było już naprawdę sucho. Pogłębiający się deficyt wody dał się we znaki praktycznie wszystkim uprawom. W tych regionach niedobór wody wyraźnie odczuwały  zboża zarówno jare, jak i ozime, rzepaki oraz uprawy bobowate.

Według opinii wielu producentów rolnych było już o krok od stanu klęski. Na szczęście w ostatniej chwili nadszedł okres burzowo-deszczowy i praktycznie na terenie całego kraju spadły spore opady deszczu.

Uratowały one przed poważnymi skutkami niedoboru wody burak cukrowy, który osłabiony herbicydami, nie mógł się odpowiednio regenerować. Deszcze i do tego ciepłe noce poprawiły także wyraźnie stan kukurydzy oraz ziemniaków. Dzięki temu rośliny wreszcie zaczęły intensywnie rosnąć. Dalszy ich jednak rozwój zależeć będzie przede wszystkim od rozkładu opadów w miesiącach letnich.

Niestety opady przyszły za późno w kontekście upraw zbożowych (zarówno jarych jak i ozimych), rzepaku czy bobowatych (groch, łubiny). Skutki niedoboru wody w tych przypadkach są już nieodwracalne i opady deszczu nie zmienią znacząco sytuacji na plantacjach z tymi uprawami.

Jak donoszą producenci rolni, czasami lokalne burze i deszcze miały charakter bardzo gwałtowny, zanotowano także groźne gradobicia, które wyrządzały szkody w uprawach. Należy mieć jednak świadomość, że niewielkie uszkodzenia gradowe, na tym etapie wegetacji w przypadku większości upraw (zboża, burak, kukurydza, ziemniak) nie powinny znacząco zakłócić wzrostu i rozwoju roślin. Wyjątek stanowi rzepak, których ocętkowane na skutek uderzeń gradzin łuszczyny, mogą przedwcześnie się otwierać i osypywać.  

Podziel się swoimi spostrzeżeniami na temat pogody. Dołącz do dyskusji na forum farmer.pl w zakładce – pogoda.