Wielu rolników w tym sezonie decydowało się na siew międzyplonów ścierniskowych jako EFA niezbędnego do realizacji wymogów zazielenienia.

Z nieformalnych źródeł oraz obserwacji wynika, że niestety nie wszyscy rolnicy dotrzymali tego obowiązku. Wykazały to liczne kontrole na miejscu, przeprowadzane w stosownych terminach przez ARiMR. Ci, co nie zasiali deklarowanych we wniosku mieszanek międzyplonowych, będą zapewne ukarani stosownymi sankcjami.

Obecnie takie międzyplony można już swobodnie likwidować. Większość z nich rolnicy niszczyli tuż po wymaganym terminie, który w przypadku realizacji EFA i wariantu – międzyplon ścierniskowy minął wraz z datą 1 października. Taka praktyka w wielu przypadkach umożliwiła siew zbóż ozimych w nadal dość dobrych terminach agrotechnicznych.

Ci, co pole pod międzyplonami przeznaczyli pod wysiew roślin jarych, najczęściej decydują się na likwidację biomasy poplonowej właśnie teraz lub zamierzają to zrobić wkrótce tj. w pierwszej dekadzie listopada.

W każdym przypadku warto takie międzyplony zlikwidować przed zimą. Dlaczego? Najważniejszą rolą międzyplonów jest skumulowanie i zabezpieczenie przed stratami składników mineralnych, niewykorzystanych w okresie wegetacji, które stopniowo po mineralizacji zostaną udostępniane roślinom następczym. Te zasiane przed 20 sierpnia (ostateczny termin siewu międzyplonu ścierniskowego jako EFA) obecnie są dostatecznie rozwinięte (większość gatunków wytworzyła organy generatywne), a dalsze pozostawienie na polu powodować może ich stopniowe drewnienie (zależy to od komponentów mieszanek).

Jesienne niszczenie międzyplonów polega głównie na dokładnym ich rozdrobnieniu i zniszczeniu za pomocą chociażby talerzówki, a następnie najlepiej po ich podwiędnięciu, wykonaniu orki zimowej. Takie postępowanie daje możliwość korzystania ze wszystkich zalet jakie daje orka zimowa, a ponadto przyspieszona jest mineralizacja wprowadzonej do gleby biomasy.

W przypadku gdy likwidację międzyplonów pozostawimy do wiosny, owszem zyskamy na aspektach prośrodowiskowych (zatrzymanie w glebie biogenów) czy dłużej zalegającej pokrywy śnieżnej, ale w takim przypadku zmuszeni będziemy do wykonania uprawek wiosennych w tym często także orki, co w obliczu suchych lat okazuje się niezbyt dobrym wyjściem.