PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Zrównoważone rolnictwo w stylu amerykańskim [Zdjęcia]

Autor: Anna Kobus

Dodano: 20-09-2017 13:24

Tagi:

Dzięki zaproszeniu od organizacji US Soybean Export Council (USSEC) miałam okazję zaobserwować w USA, jak amerykańscy rolnicy próbują działać w sposób zrównoważony. Początkowo byłam nastawiona do tego bardzo sceptycznie, jednak po głębszych przemyśleniach dostrzegłam w tym wszystkim pewien sens.



Trudno zdefiniować pojęcie rolnictwa zrównoważonego. Nie ma na to jednej określonej definicji, a każdy dział branży rolnej ma swój punkt widzenia. Osobiście rolnictwo zrównoważone pojmuję przez pryzmat bogatego zmianowania, racjonalnego stosowania środków ochrony roślin czy zbilansowanego nawożenia. To także promocja systemów uprawy, które mają za zadanie zapobiegać ubytkowi substancji organicznej w glebie.

Podróżując przez tydzień przez dwa rolnicze stany USA, Iowa i Illinois, miałam na początku mieszane uczucia. Regiony te praktycznie zdominowane są wyłącznie przez dwie uprawy: kukurydzę oraz soję. Przy tych uprawach silnie skoncentrowana jest także hodowla trzody chlewnej. Większa część wyprodukowanych tu nasion trafia do produkcji paszy dla zwierząt. Gnojowica pochodząca z ferm, oczywiście, wykorzystywana jest jako nawóz. Stosują ją tu bardzo powszechnie, rozlewając na pola w dawkach ustalonych na podstawie wcześniej wykonanego planu nawożenia.

Jak jednak przekonywali nas amerykańscy farmerzy to właśnie te dwie uprawy dają najlepsze wyniki finansowe. Kukurydza plonuje w przeciętne lata na poziomie 14-18 t/ha, natomiast soja daje 3-4 t/ha. Jednak w tym sezonie ze względu na ogromną suszę (zwłaszcza w stanie Iowa) rolnicy spodziewają się obniżki plonowania na poziomie 30 proc. Kukurydzę sieją najczęściej po połowie kwietnia, soję nieco później, gdyż wymaga bardziej ogrzanej gleby. Ziarno obu gatunków zbierają najczęściej w październiku, a bywa, że zbiory przeciągają się do listopada. Ziarno kukurydzy najczęściej dosuszają, a nasiona soi zazwyczaj nie wymagają tego zabiegu.

Inne uprawy zwyczajnie w tym regionie nie przyjęły się. Zimy są tu bardzo ostre, stąd siew ozimin bywa ryzykowny. Natomiast lata są bardzo upalne i gatunki wrażliwe na suszę zwyczajnie nie mają tu racji bytu. Gleby mają bardzo żyzne, naturalnie bogate w próchnicę, często o pH zbliżonym do obojętnego.

Pomijając kwestię tak ubogiego zmianowania i jego wpływu na bioróżnorodność, zastanówmy się na kolejnymi aspektami typowymi dla rolnictwa praktykowanego w tych dwóch stanach.

Zauważmy, że rolnicy amerykańscy już od 20 lat mają przede wszystkim możliwość uprawy organizmów genetycznie zmodyfikowanych (GMO). Z tych osiągnięć biotechnologicznych korzysta zdecydowana większość gospodarujących tu rolników. Uprawiana tu soja jest genetycznie odporna na owiany u nas złą sławą glifosat (tzw. soja HT). W przypadku kukurydzy uprawę zdominowała tzw. kukurydza typu Stacked (Bt and HT).Takie rośliny są w pełni odporne na omacnicę prosowiankę i zachodnią korzeniową stonkę kukurydzianą, jak również na glifosat. Uprawa takich roślin jest tańsza (stosują mniejszą ilość pestycydów), a odchwaszczanie staje się bardzo efektywne.

Między innymi dzięki temu w porównaniu z roślinami konwencjonalnymi uprawy GMO dają tu wyższe plony. Jeden z odwiedzanych przez nas rolników ze stanu Iowa odpowiedział wprost: – Współcześni amerykańscy rolnicy są uzależnieni od glifosatu z kilku powodów. Działanie glifosatu jest niezależne od pogody i warunków aplikacji, nieważny jest także stopnień rozwoju chwastów. Przy tym jest on tani i pozwala na stosowanie tańszych rozwiązań uprawy gleby.

Przede wszystkim dzięki tej substancji na szeroką skalę rozwinęła się tu uproszczona uprawa gleby. W stanach tych popularne są między innymi uprawa typu strip-till oraz typowy siew bezpośredni. Dzięki temu rolnicy zyskali także pewną oszczędność czasu, co przy wielkoobszarowych gospodarstwach ma ogromne znaczenie. Wcześniej, gdy nie można było uprawiać roślin odpornych na glifosat, rolnicy mieli trudności z opanowaniem licznego zachwaszczenia.

W zmianowaniu pomiędzy kukurydzą a soją często wysiewane są międzyplony, które dodatkowo mają za zadanie zatrzymywać substancje pokarmowe w glebie oraz cenną wodę. Ogromna ilość biomasy wprowadzonej do gleby (resztki pożniwne po kukurydzy oraz soi jak również po międzyplonach) plus uprawa uproszczona sprzyjają akumulacji ogromnej ilości materii organicznej w glebie. Jeden z rolników ze stanu Illinois przyznał, że 15 lat temu zawartość materii organicznej potwierdzonej badaniami glebowymi w jego gospodarstwie wynosiła ok. 3 proc. Po tym okresie dzięki takiemu typowi gospodarowania wartość ta wzrosła do 7 proc. (u nas w Polsce jest to rzadko spotykane).

Na pewno ten sposób gospodarowania różni się znacznie od naszego. Amerykańscy rolnicy nie są obarczeniu tak wieloma restrykcjami i regulacjami prawnymi co nasi unijni rolnicy. Rządzi tutaj głównie  ekonomia. Z własnych jednak przekonań coraz częściej dostrzegają potrzeby produkcji zrównoważonej. Chętnie wdrażają do gospodarstwa innowacyjną technologię i wszelkie praktyki, które pozwalają zmniejszyć straty składników pokarmowych z pola, ochronić glebę przed erozją, a wodę przed przedostaniem się do niej zanieczyszczeń. Stawiają także na bezpieczeństwo wyprodukowanej w gospodarstwie żywności.

By wyjaśnić nam te zagadnienia, USSEC zorganizował spotkania w:
• Iowa Soybean Association – stowarzyszeniu producentów soi w stanie Iowa, które między innymi opracowuje różnego rodzaju programy promujące zrównoważoną produkcję soi;
• Iowa Pork Producers Association – stowarzyszeniu producentów wieprzowiny w stanie Iowa, organizacji branżowej, której zadaniem jest między innymi promowanie i edukowanie na rzecz zrównoważonego, odpowiedzialnego społecznie, zyskownego i konkurencyjnego na świecie przemysłu wieprzowego;
• 5 różnorodnych farmach amerykańskich produkujących soję oraz kukurydzę i w 4 przypadkach także wieprzowinę;
• Iowa State University, założonym w 1858 r. amerykańskim uniwersytecie państwowym, działającym w Ames;
• Illinois Soybean Association, stowarzyszeniu producentów soi w stanie Iowa.

Na każdym z tych etapów kilkunastu dziennikarzy z Europy miało okazje zapoznać się z działalnością stowarzyszeń, rodzajem i charakterem produkcji podjętej przez wybranych rolników oraz z poglądami i badaniami uniwersyteckich naukowców. Była to także świetna okazja do wymiany własnych obserwacji i spostrzeżeń.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (4)

  • Slazak 2017-09-21 11:26:28
    Panie Pawle zgoda.
    Dodam ze "lekkomyślnym" to nazbyt łagodne nazwany eufemizm .
    To - i tu przepraszam autorkę tekstu - głupota.
    Jak ma sie pojęcie rolnictwa zrównoważonego do stosowania glifosatu oraz strobiluryn ?
    Mydlenie oczu pięknymi zdjęciami siewników opryskiwaczy kombajnów i traktorów jest nieporozumieniem.
    Nie zgadzam sie na takowe kształcenie przyszłych rolników proponowane przez naukowców
    z Iowa State University a zwłaszcza z dziedziny nauk biologicznych.
    Nieporozumienie.
    Zysk ponad zdrowiem i dobrem przyszłych pokoleń.
    Poproszę pokazanie badań dotyczących narastającej liczby nowotworów u farmerów z Illinois oraz Iowa i Ohio
    Kliniki onkologiczne zacierają ręce i cieszą sie z co raz większego stosowania glifosatu.
    Ten art powinien być opatrzony dodatkowym komentarzem i przedstawieniem elementarnych podstawowych danych.
    Kochani rolnicy moi współbracia Polacy wyrzućmy z głów GMO oraz na potęgę stosowany glifosat.
    Desykacja oraz eliminacja chwastów może odbywać sie w totalnie inny sposób przy pomocy innych substancji chemicznych.
    Pozdrawiam Panią redaktor i o opamiętanie prosze.
    Slazak
  • pawel 2017-09-21 09:44:55
    A jak dla mnie nie jest zrównoważonym, gdy wszystkie nasiona kupujesz od monopolisty, nie masz do nich żadnych praw (podpisuje się umowę patentową, nie wolno ich wysiewać) godzisz się jednocześnie na niezapowiedziane wizyty przedstawicieli monsanto na Twoich polach, nawet bez Twojej wiedzy i nawet długo po tym, jak zaprzestałeś kupowania od nich nasion . O superchwastach też nie za wiele w tym artykule jest napisane, a takowych jest coraz więcej w związku z ciągłym stosowaniem glifosatu. Reszta- czyli uprawa konserwująca w jej różnych wydaniach jak najbardziej, ale gloryfikowanie roślin GMO oprócz wątpliwości czysto medycznych jest conajmniej lekkomyślne, a nazywanie tego zrównoważonym jest nieporozumieniem.
  • Zygmunt USA 2017-09-21 07:53:50
    Ciekawy artykul!
  • ad64 2017-09-21 06:59:37
    A my tam gdzie murzyni.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 23.20.240.193
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!