Brytyjskie Stowarzyszenie Weterynaryjne (BVA) wspólnie z Royal College of Veterinary Surgeons  wezwało Komitet Migracyjny do natychmiastowych działań, mających na celu zatrzymanie zagranicznych weterynarzy w ich kraju. Sprawa jest bardzo poważna, bo ponad połowa młodych lekarzy, która co roku rekrutuje się w Anglii, nie pochodzi z Wielkiej Brytanii. Od 2016 roku, kiedy Anglia ogłosiła Brexit liczba specjalistów z Europy, którzy emigrują do tego kraju zaczęła spadać. Badania zlecone przez Royal College of Veterinary Surgeons wykazują, że prawie jedna trzecia lekarzy weterynarii, których narodowość nie jest brytyjska, bierze pod uwagę wyjazd z Wysp.

Według Brytyjskiego Stowarzyszenia Weterynaryjnego urząd migracyjny powinien jak najprędzej wpisać zawód weterynarza na listę profesji, w których występuje niedobór specjalistów. Wpis pozwoliłby wprowadzić preferencyjne warunki, a te z kolei mogłyby przyczynić się do zmniejszenia masowej emigracji specjalistów z Wysp.

- W całej Wielkiej Brytanii weterynarze są potrzebni do certyfikacji importu i eksportu, prowadzenia nowatorskich badań, zapobiegania wybuchom epidemii, zapewniania bezpieczeństwa żywności w ubojniach i osiągania wiodących na świecie standardów w zakresie dobrostanu zwierząt - powiedział wiceprezes Brytyjskiego Stowarzyszenia Weterynaryjnego, Gudrun Ravetz.

Według nas trzeba zrobić wszystko, by po Brexicie sytuacja weterynarzy spoza Wielkiej Brytanii nie uległa żadnym zmianom. Zależy nam też na tym, by absolwenci szkół europejskich, które są akredytowane przez Europejskie Stowarzyszenie Zakładów Edukacji Weterynaryjnej (EAEVE ) mogli wciąż emigrować do naszego kraju.

Wszystko wskazuje na to, że są to jednak pobożne życzenia brytyjskiej organizacji. Zmiana sytuacji na Wyspach raczej nie wpłynie także na wzrost specjalistów w Polsce. Prawdopodobnie wykwalifikowani specjaliści wybiorą inne kraje takie jak Dania czy Norwegia, w których mogą zarobić kilkakrotnie więcej niż w naszym kraju.

Podobał się artykuł? Podziel się!