Decyzja nie została podjęta przez ministrów jednomyślnie, ale opowiedziało się za nią zdecydowana większość krajów członkowskich.

Mariann Fischer Boel: - tylko dwa kraje głosowały przeciwko, a jeden wstrzymał się od głosu, ale myślę, że doszło tu do nieporozumienia. Wzrost kwot mlecznych nie oznacza obowiązku wzrostu produkcji, ale daje tylko taką możliwość.

Dla Polski oznacza to, że limit wzrośnie o ok. 190 – ciu tys. ton. Do tego trzeba dodać kolejne 90 tys., które już są w rezerwie i będą rozdysponowane po 1 kwietnia, gdy rozpocznie się nowy rok kwotowy.

Waldemar Broś, KZSM: - 2 proc. dodatkowo. Powiem tak. Gdyby było przyznawane do roku 2014 myślę, że zabezpieczyłoby Polskę, również przed przekroczeniem czy możliwością płacenia za nadprodukcję przez rolników polskich.

Cała branża mleczarska w kraju opowiada się za corocznym stopniowym podwyższaniem limitów o 2 proc., aż do roku 2015, kiedy powinna nastąpić likwidacja systemu kwotowania produkcji mleka w unii Europejskiej.

Źródło: Witold Katner/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!