Przed trzema tygodniami ceny bydła w skupach obrały, choć powolną to jednak drogę w górę. Sroga zima zniechęcała jednak hodowców do dostarczenia bydła do skupów czy zakładów mięsnych. W ubiegłym tygodniu ceny nadal utrzymywały się na wysokim poziomie, a rolnicy dzięki zdecydowanie lepszej pogodzie nagle zaczęli sprzedawać bydło po korzystnych dla nich cenach.

W zakłopotanie hodowców wprawiły również informacje o rosyjskim embargu na wieprzowinę – obawy przed możliwością wystąpienia podobnej sytuacji na rynku mięsa wołowego. To również było powodem ogromnego ruchu w skupach.

Jak tłumaczą kierownicy skupów wymienione wyżej sytuacje sprawiły, że ceny w tym tygodniu zaczęły spadać. Wiele zakładów mięsnych zatrzymało już skupy na ten tydzień z powodu dużej ilości towaru. Co gorsza niektórzy zapowiadają kolejne obniżki od przyszłego tygodnia. Zapowiadane przyszłotygodniowe obniżki dotyczą również spadku cen mięsa wołowego w całej Europie.

Spadki cen sięgały w niektórych przypadkach nawet 60 gr na kilogramie. Za buhaja w klasie R zakłady płaciły rolnikom w tym tygodniu ok. 12 zł netto, z niewielkimi wyjątkami, gdzie cena sięgała 12,5 zł. O klasa to przeważnie ceny poniżej 12 zł, a średnio zakłady płaciły 11,8 zł netto.

Jałówki również zaliczyły spadki w tym tygodniu. Pomimo, iż jałowice mięsne w R-ce to nadal płaciły się powyżej 12 zł, tak w bardziej popularnej O klasie ceny kształtowały się średnio na poziomie 11,75 zł netto. Najmniejszym korektom uległy ceny krów, za które większość zakładów nadal płaci w granicach 10 zł.

Ceny żywca wołowego to również niewielkie korekty – głównie w dół. Za buhaje średnia cena płacona w tym tygodniu wyniosła nieco ponad 7 zł, jałowice zaś były tańsze średnio o 80 groszy. Ceny krów natomiast nie uległy znaczącym korektom i nadal oscylują w okolicach 5 zł netto.