Z ekonomicznego punktu widzenia, produkcja mleka to biznes jak każdy inny. Ceną na rynku rządzą podaż i popyt. Regulacja tej pierwszej przez limity produkcyjne, nie gwarantuje jednak stałej kwoty płaconej za mleko w skupie. Zawirowania na światowych rynkach, oraz łączenie polityki z gospodarką, zbierają żniwo.

Różne możliwości

 W ostatnich miesiącach jesteśmy świadkami, dramatycznego spadku cen. Sytuacja ta pokazuje, że warto mieć w zanadrzu alternatywne źródło dochodów. Możliwości jest wiele, rolnicy najczęściej decydują się na:

- produkcję żywca wołowego

- sprzedaż nadwyżek pasz

- prace usługowe własnymi maszynami

- dodatkowe zatrudnienie

Produkcja żywca wołowego w ramach gospodarstwa produkującego mleko, pozwala na:

- zagospodarowanie niedojadów, pozostawionych przez mlecznice

- opasanie buhajków, które jako cielęta mają aktualnie bardzo niską cenę (nawet 6 zł/kg)

- opasanie brakowanych krów i jałowic niechcących się zacielić

Grożące producentom mleka widmo wysokich, przyszłorocznych kar za nadprodukcje, powoduje że część hodowców ustala dawki tak, aby stado nie wyprodukowało za dużo mleka. Pasze, które w ten sposób zostały by niezagospodarowane, mogą zostać sprzedane.

Jak możemy przeczytać na naszej stronie, polskie rolnictwo należy do jednych z najbardziej zmechanizowanych. Niestety wiele maszyn nie jest w pełni eksploatowana, co w rozrachunku czyni takie inwestycje  nie w pełni opłacalnymi. Zapobiec temu mogą prace usługowe, wykonywane przez właścicieli.  Zapłata za takie prace stanowić może, dobre źródło dochodów.

Kolejną alternatywą jest praca zarobkowa, często poza sektorem rolnym. Decydują się na nią zwykle mniejsi rolnicy lub tacy, którzy mogą powierzyć część obowiązków związanych z gospodarstwem członkom rodziny. W czasie kiedy ceny otrzymywane za mleko w skupie równają się z kosztami produkcji, nawet praca poza gospodarstwem, w mniejszym wymiarze godzin może okazać się atrakcyjna.

Dywersyfikacja, a nie specjalizacja

Dywersyfikacja jest odwrotnością całkowitej specjalizacji. Zamiast opierać się na jednym źródle dochodów i prowadzić jednokierunkowy rozwój, opieramy się na różnych rodzajach działalności. Wypracowane zyski  zwykle są mniejsze, niż w przypadku specjalizacji, ale jednocześnie obarczone mniejszym ryzykiem. Żyjemy w ‘ciekawych’ czasach i nie wiadomo co przyniesie jutro. Dlatego planując inwestycje, a te w rolnictwie są nastawione na zwrot w ciągu wielu lat, ciężko być pewnym.