Dziki wyrządzają olbrzymie szkody na plantacjach kukurydzy. Początkowo niszcząc uprawę tuż po siewie (w skrajnych przypadkach także podczas okresu wegetacji), kończąc na dojrzałych roślinach, a często również na roślinach następczych.

Rolnicy uprawiający tę roślinę starają się odstraszyć dziki ze swoich upraw na różne sposoby i z różnym efektem. Jedną z metod odstraszania jest wykorzystanie armatki hukowej zasilanej gazem propan-butan.

Jest to urządzenie bardzo prostej budowy. Zasilający armatkę gaz propan-butan z butli gazowej napływa do komory z zapalnikiem z określoną częstotliwością (w zależności od ustawienia), po czym następuje eksplozja. Powstający podczas eksplozji hałas o natężeniu ok. 120 dB ma za zadanie spłoszyć żerujące dziki.

W zależności od producenta armatek hukowych można wybrać kilka jej konfiguracji – od tego również zależy jej cena. Podstawowa opcja obejmująca samo urządzenie – armatkę, z możliwością strzału w jednym kierunku (w zależności od ustawienia), częstotliwością wystrzałów regulowaną przepływem gazu od 30 sekund do 30 minut (czyli od dwóch wystrzałów na minutę do dwóch wystrzałów na godzinę) to wydatek rzędu 800 złotych. Do tego należy doliczyć koszt butli gazowej (45-55 zł) wystarczającej na ok. 17 tys. eksplozji.

Podobne urządzenie, jednak umieszczone na obrotowym stojaku – pozwalające na zmianę kierunku wystrzału to wydatek rzędu 1200 zł. Zakup urządzenia z elektronicznym sterownikiem czasowym (programatorem) pozwalającym na ustawienie zarówno częstotliwości wystrzałów jak również okresu pracy armatki (np. w godzinach nocnych – okres żerowania dzików), a także ustawienie liczby wystrzałów (np. sekwencja kilku wystrzałów w odstępie 5 sekund) to wydatek sięgający 1500 zł brutto. Do tego należy również doliczyć koszt zakupu butli gazowej oraz akumulatora 12 V zasilającego sterownik elektroniczny.

W opinii użytkowników takich urządzeń jest to rozwiązanie dobre, jednak do pewnego czasu. Pierwszą z wad armatek hukowych jest fakt, iż dziki przyzwyczajają się do cyklicznych wystrzałów. Drugim argumentem przemawiającym przeciw tej inwestycji jest to, że rozwiązanie jakim jest zastosowanie armatki hukowej ma ograniczony zasięg (poziom hałasu na poziomie 120 dB rozchodzi się na odległość niespełna 100 metrów – jest jednak słyszalny z odległości kilku kilometrów) ma to niebagatelne znaczenie w przypadku uprawy kukurydzy w kilku niewielkich działkach np. znacznie od siebie oddalonych, gdyż w takim przypadku jedno urządzenie staje się niewystarczające.