Podczas konferencji organizowanej przez Agencję Rynku Rolnego, Piotr Kondraciuk mówił, że na polski rynek było skierowane aż 56 proc. działań promocyjnych. Drugie miejsce zajmowały rynki wschodnie, tj. Ukraina 10 proc. oraz Rosja 7 proc. Co ciekawe na rynek amerykański skierowane było 6 proc. działań. Pozostałe rynki jak Rumuński, niemiecki, koreański czy chiński stanowiły mniej niż 5 proc.

Organizacje branżowe przedłożyły do ARR 2 propozycje programów wielonarodowych. Obydwie propozycje nie zostały zaakceptowane przez KE do realizacji ze względu na niewłaściwie przeprowadzoną procedurę przetargową (brak konkurencyjności) oraz niedochowanie zasad technicznych składania programów.

Wnioski jakie z tego wypływają to są następujące: konieczna jest przebudowa zasad wnioskowania i realizacji programów wielonarodowych tak aby procedury nie były przeszkodą dla współpracy organizacji z kilku państw członkowskich - mówił dyrektor Biura Promocji Żywności ARR.

Główne przyczyny, dla których programy nie zaakceptowane do realizacji to jak wskazuje dyrektor Kondraciuk, zbyt niski poziom szczegółowości przedstawienia kosztów programu, brak szczegółowo zaplanowanych godzin emisji i liczby spotów lub wyświetleń reklamy w Internecie (również dotyczy to miejsc i dni prowadzenia degustacji i punktów informacyjnych w sklepach), niedostosowanie rynków docelowych do wytycznych KE; oraz niedostosowanie produktów objętych działaniami promocyjnymi do wytycznych KE.

Podobał się artykuł? Podziel się!