Pasze objętościowe ze względu na specyfikę budowy i funkcjonowania przewodu pokarmowego stanowią ponad 50 proc. suchej masy dawki pokarmowej. Dominującymi paszami objętościowymi produkowanymi w krajowych warunkach w zdecydowanej większości gospodarstw są kiszonki z traw oraz kukurydzy. I to właśnie na te pasze należy zwrócić szczególną uwagę podczas planowania bazy paszowej. Zarządzanie wysokowydajnym stadem bydła nie jest łatwe i wymaga dużej precyzji, szczególnie w odniesieniu do ich żywienia oraz organizowania bazy paszowej. Trudno mówić o sukcesie w produkcji mleka bez właściwego żywienia krów, które z kolei bezpośrednio zależy od właściwie zorganizowanej bazy paszowej. Przez bazę paszową należy rozumieć odpowiednią ilość i jakość pasz wykorzystywanych w żywieniu bydła.

Choć wydawałoby się, że są to podstawy zootechnicznego rzemiosła, w praktyce to właśnie błędy popełnione na etapie organizacji pasz objętościowych produkowanych w gospodarstwie są pierwotnym źródłem problemów zdrowotnych oraz pogorszonych wyników produkcyjnych w stadach mlecznych. Dlaczego organizacja bazy paszowej przysparza tak dużo problemów? Przede wszystkim często wynika to z braku planowania. Trudność we właściwej organizacji bazy paszowej polega na tym, że aktualnie dostępna w gospodarstwie ilość i jakość kiszonek uwarunkowana jest decyzjami, które zostały podjęte ponad rok wcześniej. Niestety, na te działania nie mamy już wpływu. Natomiast obecne działania zdecydują o tym, jakimi paszami objętościowymi będziemy dysponowali w kolejnym sezonie żywieniowym. Sezon jesienno-zimowy ze względu na nieco większą dostępność czasu jest dobrym momentem, aby hodowcy bydła mlecznego i producenci mleka skoncentrowali swoją uwagę na planowaniu bazy paszowej na przyszły sezon głównie pod kątem ilości pasz. Ponadto, jest to korzystny moment na takie rozważania również ze względu na fakt, iż może być to przydatne w trakcie wypełniania wniosków o płatności obszarowe. Większość hodowców zadaje sobie pytanie, po co w ogóle planować?