Transportowane są praktycznie wszystkie kategorie wiekowe zwierząt począwszy od cieląt i odsadków na osobnikach przewożonych do ubojni kończąc. Szczególnie newralgicznym momentem zarówno z punktu widzenia bezpieczeństwa obsługi, jak i dobrostanu zwierząt jest ich załadunek na środek transportowy.

Niewątpliwie właściwie zaplanowane przepędy, rampy załadunkowe oraz konstrukcje środków transportowych pozwalają efektywnie, bezpiecznie i zgodnie z naturalnym zachowaniem bydła poradzić sobie z ich załadunkiem. Niewłaściwe postępowanie ze zwierzętami, szczególnie w trakcie załadunku i transportu zwierząt rzeźnych może przyczynić się do pogorszenia jakości mięsa oraz wystąpienia urazów, obniżających ich wartość rzeźną.

Rampa po której przechodzi bydło powinna być na tyle wąska, by uniemożliwić zawracanie bydła na przepędzie i zapewnić sprawne wchodzenie do pojazdu. Rampa nigdy nie powinna być szersza od wymiarów otworu przez które bydło przemieszcza się do pojazdu. Zapobiega to siniakom i urazom ciała i skóry. Szersze rampy są rekomendowane w przypadku rozładunku zwierząt. Ważna jest nie tylko szerokość, ale również ich nachylenie. Dla ramp stałych zaleca się mniejsze nachylenie niż w przypadku ramp samochodów do przewozu bydła. Optymalne nachylenie to 20°. Na posadce rampy zalecane jest zastosowane stopni o wymiarach 30 cm długości i 10 cm wysokości, o mocno wyżłobionej powierzchni zapobiegającej poślizgnięciu.

Rampa powinna być także wyposażona w solidne ścianki boczne (pełne a nie ażurowe co zapobiega płoszeniu zwierząt się na widok samochodu). Muszą one być na tyle solidne aby nie ustępować przed naciskiem bydła, gdyż to zachęci to je do napierania na nie i prób przeskoczenia lub staranowania. Częstym błędem jest ograniczenie widoczności (brak oświetlenia) strefy załadunkowej na samochodzie, co sprawia że bydło musi być tam wciągane siłą. Bydło chętnie idzie do przodu jeśli widzi dokąd idzie i jest tam wolna przestrzeń. Z bydłem należy postępować stanowczo, aczkolwiek nie brutalnie. Bicie i kopanie zwierząt powoduje nieuzasadniony stres, przyspieszanie spalania zapasu glikogenu w mięśniach, a w konsekwencji problemy z uzyskaniem właściwego pH mięsa oraz uszkodzenia tuszy.

Wiele firm mięsnych idąc w ślady lidera branży „SOKOŁÓW” S.A. zwraca szczególną uwagę na sposób obchodzenia się ze zwierzętami podczas ich załadunku i przewozu do uboju. Jest to w zasadzie ostatni etap opasu, który ma wielki wpływ na jakość uzyskanego mięsa.