Najważniejszą i niemal jedyną rzeczą potrzebną do wykonania we własnym zakresie profesjonalnej budki dla cieląt, jest zbiornik o pojemności 1 000 l z metalową kratą oplatającą. Tego rodzaju zbiorniki, to często „produkt uboczny" w zakładach przemysłowych. Wiele ogłoszeń o sprzedaży takich przedmiotów można znaleźć w Internecie. Ceny używanych zbiorników wahają się w zakresie od 100 do ok. 200 zł. Karol Żukowski z Lipowa koło Suwałk, prowadzący gospodarstwo ze stadem 50 krów dojnych, kupił je po ok. 140 zł za sztukę.

Zaadaptowanie zbiorników na pomieszczenia dla cieląt jest łatwe i nie wymaga wiele pracy. Pierwszym krokiem było zdjęcie metalowego oplotu, a następnie wycięcie spodniej części zbiornika i otworu wejściowego. Niezbędne było również usunięcie kilku prętów z kratownicy, w miejscu wejścia do budki. Zaletą kraty tworzącej ogrodzenie jest jej sztywna i lekka konstrukcja oraz wykonanie z elementów stalowych ocynkowanych, które są w dużym stopniu odporne na korozję.
Sam zbiornik okazał się jednak nieco za niski, dlatego do jego dolnych krawędzi przytwierdzono wkrętami deski, dzięki którym „domek" podwyższono o kilkanaście centymetrów. Aby dostać się do zwierzęcia lub wyprowadzić je na zewnątrz, odpina się drut łączący pomieszczenie z ogrodzeniem i odchyla zbiornik do tyłu. To rozwiązanie sprawdza się również przy usuwaniu obornika, które rolnik wykonuje raz w tygodniu. Ponadto, szerokie otwarcie umożliwia łatwe umycie wnętrza, co można wykonać za pomocą bieżącej wody z węża lub myjki ciśnieniowej, a także przeprowadzenie dezynfekcji, przeprowadzanej przez rolnika za pomocą ręcznego opryskiwacza.

Gładkie ścianki plastikowego zbiornika ułatwiają utrzymanie go w czystości.

Pojemniki na paszę wykonano również we własnym zakresie. - Do ich zrobienia użyłem 10-litrowych zbiorników po płynie zapobiegającym ketozie u krów, które można znaleźć w każdym gospodarstwie prowadzącym hodowlę. Spróbuję jednak zrobić inaczej i zamontować podłużny pojemnik na zewnątrz, tak żeby cielaczek wystawiał głowę na zewnątrz. Mnie ułatwi to zadawanie paszy - mówi rolnik. Do pojenia używa się 10-litrowych wiader - także z odzysku.
- Staram się odstawić cielę od krowy do igla po osuszeniu, do 12 godzin po porodzie. Nie miałem z tym problemów nawet zimą, nawet przy temperaturze -15, -20 stopni. Najważniejsze, żeby wejście nie było ustawione frontem do wiatru - tłumaczy rolnik. - Odseparowanie cieląt jest bardzo ważne nie tylko ze względu na mniejsze zagrożenie związane z zarażeniami bakteryjnymi, ale również na wzajemne podsysanie. Jeżeli od małego cielęta przeznaczone na chów mleczny są podsysane, tworzą się krzywe wymiona, jedna ćwiartka potrafi być większa lub mniejsza, czasem potrafi być nawet sucha - bez mleka - dodaje.

Do wykonania budek dla cieląt rolnika skłoniła prosta kalkulacja kosztów. - O rozwiązaniu ze zbiornikami usłyszałem od jednego ze znajomych. Za osiem zbiorników zapłaciłem 1 140 zł, czyli mniej więcej tyle, ile musiałbym dać za jedną nową budkę oferowaną przez firmę paszową - tłumaczy Karol Żukowski.