Przeprowadzona przez ARR analiza rynkowa wskazuje, że cena mięsa wołowego będzie systematycznie rosła przez najbliższe 10 lat. W ocenie specjalistów, roczne tempo wzrostu wyniesie ok. 2,5 proc.

Nie oznacza to, że krajowa cena skupu zrówna się z średnią ceną referencyjną w Unii Europejskiej. Wciąż będzie niższa niż w pozostałych krajach UE o 22 do nawet 25 proc. ze względu na niski udział w produkcji żywca wołowego ras mięsnych.

Przewidywania wskazują także, że utrzyma się dotychczasowy trend ograniczania eksportu żywego bydła i cieląt, na rzecz wywozu czystego mięsa.

Przed producentami świń rysują się natomiast niewesołe perspektywy. Do 2020 r., wzrost cen wieprzowiny będzie powolny i wyniesie 0,1 proc. rocznie.

Należy więc przyjąć, że dojdzie do znacznego spadku opłacalności chowu świń. Powodem jest poziom inflacji w naszym kraju – ok. 2,5 proc. Realny zysk będzie się zatem z roku na rok kurczył. Trzeba też pamiętać, że ten kierunek produkcji odznacza się gwałtownymi wahaniami cen, co decydująco wpływa na wzrost ryzyka ekonomicznego tuczu trzody chlewnej. Może się więc zdarzyć, że wystąpią okresy w których straty ponoszone przez producenta będą znacznie wyższe od przewidywanych na przestrzeni całego 10-lecia.

Źródło: farmer.pl