Jakie są cele projektu Hodowca online?
Projekt ma przybliżyć hodowcy ogromne ilości danych, zawartych w systemie SYMLEK, zbieranych od lat 70. Hodowca dostaje je teraz w formie papierowej, okrojonej. Dzięki Hodowcy online będzie mógł je otrzymywać szybciej, w sposób bardziej przystępny i  wykorzystywać je do bieżącej pracy w stadzie.

Czym jest projekt Hodowca online?
Jest to dostęp przez przeglądarkę internetową do zasobów systemu SYMLEK, do zasobów, które zbieramy, o których dowiadujemy się od hodowcy, danych które uzyskujemy na przykład w wyniku analiz mleka, pozyskiwanego podczas próbnych udojów. Będzie to dostęp również do danych które są przetworzone, danych przeliczonych: wyliczenia wydajności laktacyjnej, życiowej krów, wydajności obory, produkcji mleka. Projekt zakłada również pewne analizy, które niedostępne są obecnie w formie papierowej, a przydatne- mamy nadzieję- w pracy codziennej hodowcy. Są to na przykład prezentacje graficzne zmienności wielu informacji w czasie. Koncentrujemy się na dobrym i konstruktywnym wykorzystaniu danych, które mamy.

Jak wygląda plan uruchomienia projektu?
W marcu rozpoczęła się szeroka kampania informacyjna wśród hodowców, zbieranie deklaracji chęci przystąpienia do projektu. Mamy już część deklaracji, a część z nich wraca do nas poprzez zootechników. Liczymy, że zgłoszeń będzie coraz więcej. Po pierwszym etapie mamy już blisko 1000 chętnych do udziału w projekcie. Kampania informacyjna była prowadzona poprzez nasze czasopismo, poprzez zootechników oraz w trakcie spotkań z hodowcami. Marzec jest miesiącem podsumowań poprzedniego roku, spotkań z hodowcami w wielu miejscach w Polsce. Tam były dystrybuowane informacje o projekcie, teraz czekamy na spływ wniosków. Rozpoczynamy w tym tygodniu rejestrację tych hodowców i realnie od 4.04 będziemy ich informować, że mają już dostęp do zasobów.
 
A co z tymi hodowcami, którzy nie zgłoszą się w marcu?
Oczywiście to nie jest tak, że kto się nie zgłosi teraz, nie będzie miał możliwości włączenia się do projektu. Jeśli ktoś się zgłosi w maju, również nie będzie problemu. Jedyna różnica będzie taka, że projekt docelowo będzie płatny, więc skróci się dla nich okres próbny, bezpłatny. Ten okres potrwa od kwietnia do końca września. Później  usługa będzie już płatna.

Jaka będzie wysokość opłat?
To nie będą jakieś straszne pieniądze. Będzie to umieszczone w cenniku Federacji i zatwierdzone przez Zarząd. Będzie to również wypadkowa zainteresowania, to znaczy musimy poczynić pewne inwestycje informatyczne w zależności od zainteresowania hodowców, oszacować to zainteresowanie.

Jaki jest cel okresu testowego?
Półroczny okres testowy ma spełnić kilka zadań. Po pierwsze oszacować zainteresowanie. Zarówno globalne, jak również analiza będzie w czasie rzeczywistym, to znaczy ile osób jednocześnie do tego systemu zaglądało. Bardzo ważne, a właściwie najważniejsze jest aby poznać ocenę i opinie hodowców. Na dzień dzisiejszy próbujemy kontaktować się z hodowcami, jakie są ich zainteresowania, wymagania. Ale co innego teoria, a co innego praktyka. W związku z tym oczekujemy, że dostaniemy od słów zachwytu po słowa krytyki, ale liczymy również że usłyszymy jakie są ich oczekiwania i sugestie. Od czegoś trzeba było zacząć, później będziemy słuchać tego co nam użytkownicy zasugerują, bo my nie robimy tego dla siebie, tylko dla nich i będziemy modyfikować w takim kierunku, aby projekt spełniał ich oczekiwania.

Jakie jest podejście hodowców do projektu?
Robiliśmy taki drobny sondaż kilka miesięcy temu. Są dwa podejścia do sprawy: w jednym przypadku, gdzie trudno nam będzie konkurować, przynajmniej na tym etapie, są takie gospodarstwa które mają własne programy zarządzania stadem i albo wpisują własne dane albo pobierają dane systemu SYMLEK. Z tymi gospodarstwami póki co nie będziemy konkurować. Oni mają narzędzia, które sami wykorzystują. Inni z kolei, którzy mieli zamiar zakupić taki program do zarządzania, kiedy dowiedzieli się o naszym projekcie, wstrzymywali się i deklarowali chęć przystąpienia do Hodowcy online.  Było również inne nieporozumienie. Niektórzy hodowcy mówili, że nie potrzebują. bo oni już mają… po bliższym rozeznaniu się w sprawie, okazywało się, że otrzymują oni raporty wynikowe w formie elektronicznej na pocztę e-mail. Ale jest to format elektroniczny pdf, czyli to co dostałby na papierze, dostaje w pliku na pocztę elektroniczną. Poza przepisaniem tego gdzieś, hodowca nie jest w stanie nic więcej z tymi danymi zrobić. Nasz projekt  to zupełnie coś innego i zakłada, że hodowca może w każdym momencie obejrzeć informacje o każdej krowie. Chcemy przede wszystkim dążyć do zminimalizowania czasu obiegu informacji.

W jaki sposób?

Musimy fizycznie dostarczyć próbki mleka z obory do laboratorium, pracujemy nad optymalizacją tras, aby ten czas jak najbardziej skrócić, potem jest jeszcze czas emisji, wprowadzania danych do komputerów, przetwarzania tego i dostarczania raportów wynikowych. Pracujemy też nad przyspieszeniem informacji na początku tego procesu. Jesteśmy na etapie wdrażania urządzeń PDA, w które będą wyposażeni nasi zootechnicy i oni będą bezpośrednio wprowadzać informacje. Przez to zmniejszamy udział dokumentacji w całym procesie wymiany informacji. Przede wszystkim szybkość. No i kolejny etap, który mam nadzieję będzie się rozbudowywał, to forma przetworzenia tych informacji. My pewne rzeczy proponujemy w ramach tego projektu, ale oczekujemy że hodowcy wskażą jaki element ich bardziej interesuje i w tym kierunku będziemy się rozwijać, będziemy to przetwarzać, żeby po uzyskaniu informacji, że już są nowe wyniki, mógł te informacje przeglądać i wykorzystywać. Oczywiście dostęp jest cały czas, tylko aktualizacja danych jest z częstotliwością zdarzeń (np. wizyty zootechnika). To co jest najważniejsze to szybkość i jakość informacji.

Okres próbny ma ogromne znaczenie? Każdy bezpłatnie może sprawdzić, jak działa projekt.
Dokładnie tak. Mało tego, my nie zamykamy drogi. Na końcu okresu próbnego, kiedy będzie już znana cena, zapytamy wszystkich użytkowników, czy są zainteresowani dalszym udziałem. Jeżeli zrezygnują, dostęp zostanie zablokowany. A jeśli ktoś ponownie wyrazi chęć przystąpienia, również nie będzie problemu. Także dla hodowców, którzy później dołączą, przewidujemy jakiś okres promocyjny, żeby to była świadoma decyzja.

Jakie były trudności w realizacji projektu?
Pewnym problemem było znalezienie partnerów ze strony hodowców, którzy pomogliby i wskazali, co jest dla nich ważne. My mieliśmy inne podejście, w stosunku do tego, co jest potrzebne od strony prowadzenia oceny, a nie zawsze, jak się okazywało, było to słuszne podejście. Hodowca chce mieć wyniki, chce wiedzieć czy ma krowę leczyć czy nie leczyć, jakie są wskaźniki żywieniowe, bo musi na bieżąco oceniać i podejmować decyzje tu i teraz. A nie dowiaduje o jakimś fakcie po kilku dniach, gdzie przy dużych oborach ma to już znaczenie i wiąże się to głównie z problemami finansowymi.

Czy projekt przyjmie się wśród hodowców?

Sukces projektu związany jest z tym, czy trafimy w potrzeby hodowców, dlatego mamy ten okres próbny, żeby wiedzieć ilu jest zainteresowanych i chłonąć od nich zapotrzebowanie, a następnie to wdrażać. Musimy się pozbyć naszych nawyków i udostępnić  to co jest potrzebne hodowcy w najpilniejszej pracy. Będziemy w ciągłym kontakcie z hodowcami, być może będą takie rzeczy, które od razu będziemy w stanie szybko wyeliminować, zanim ten okres wdrożeniowy się skończy. Chcemy żeby hodowcy widzieli, że my reagujemy i na bieżąco nad tym pracujemy.

Czy w innych krajach takie projekty funkcjonują?

Oczywiście. Tu jak w każdej działalności potrzebny jest szybki obieg informacji, kto szybko ma informację wiarygodną, może szybko ją wykorzystać.
Liczymy na współpracę z hodowcami, którzy są źródłem informacji o wszystkich zdarzeniach w gospodarstwie. Liczymy, że również oni dołożą wysiłku, aby udostępniane przez nas dane były jak najlepsze dla nich. Podobał się artykuł? Podziel się!