Ostatni tydzień stycznia większości rolników doskwierał z tragiczną wręcz pogodą. Sytuacja nie zmieniła się również w skupach bydła i w wielu doszło do korekty cenników w górę, a niektóre pozostawiły cenę z ubiegłego tygodnia.

Kierownicy skupów tłumaczą zaistniałe podwyżki właśnie pogodą, która zarówno hodowcom bydła nie sprzyjała w dostawie zwierząt do ubojni, jak i zakłady mięsne i pośrednicy mieli niekiedy problem z dotarciem do rolników. Pogoda jest również argumentem w zakładach, które nie dokonały korekty w swoich cennikach – bo jak tłumaczą ich kierownicy nie było nawet do czego podnosić ceny.

W rozliczeniu poubojowym za buhaja w klasie R zakłady mięsne płaciły w tym tygodniu zazwyczaj powyżej 12,5 zł/kg netto – niektóre zakłady zbliżyły się nawet do granicy 13 zł netto, w klasie O ceny były niższe o 0,3 zł. Także jałowice mięsne nieco podrożały, za R-kę niektóre zakłady płaciły 12,4 zł netto i nieco ponad 12 zł (średnio 12,12 zł netto) w O klasie. Podwyżki dotyczyły również krów, za krowę w klasie R zakłady oferowały średnio blisko 10,5 zł netto i ok. 20 groszy tańsza była klasa O.

W rozliczeniu wagi żywej ceny nie uległy znacznym korektom. Nadal za buhaja mięsnego sprzedający mogą liczyć średnio na ok. 6,6 zł – choć pojawiają się również oferty z Polski wschodniej na 7,5 zł netto. Jałowice mięsne średnio w tym tygodniu sprzedawane były po cenie nieco ponad 6 zł – tu podobnie jak w przypadku byków zdarzały się ceny sięgające 6,5 zł. Cena krów również się nie zmieniła i zazwyczaj osiągała poziom poniżej 5 zł.