Zbiór kukurydz na kiszonkę już trwa. Na rozpoczęcie zbioru kukurydzy zdecydowali się nie tylko rolnicy z zachodniej części Polski, ale i na wschodzie. Jest to spowodowane niedoborem kiszonek z ubiegłego, nieurodzajnego roku.

Po analizie ofert z początku sezonu można stwierdzić, że ceny nie odbiegają znacząco od tych z ubiegłych lat. Większość usługobiorców posiada już stałych klientów, przez co ceny są dość stabilne. Na cenę zbioru kukurydzy, jak większości prac rolniczych wpływa cena oleju napędowego, a te w tym roku są minimalnie niższe niż w 2015 r.  

Różnicę odczują rolnicy, których plantacje w poprzednim roku dotknęła susza. W ubiegłym roku kukurydzę na polach dotkniętych przez suszę, usługobiorcy byli skłonni zbierać nawet za ok. 500 – 600 zł. W tym roku nie można liczyć na tak tani zbiór ale dla hodowców ważniejszy jest, że mają zapewnioną paszę dla swoich zwierząt.

Tak więc w rejonach objętych w 2015 roku suszą, średnie ceny kształtują się na wyższym poziomie niż w roku ubiegłym, jeśli oczywiście oceniamy oferty w przeliczeniu na 1 ha kukurydzy. Jest to spowodowane wyższym plonem suchej masy roślin, co przekłada się na większą pracochłonność zbioru.

Szacunkowe ceny

Według wstępnych szacunków ceny za zbiór kukurydzy na kiszonkę, za zestaw sieczkarnia plus ciągniki z przyczepami do odbioru (z paliwem po stronie usługobiorcy) kształtują się w granicach 800 – 1000 zł brutto za ha.

Za ciągnik pomocniczy rozgarniający sieczkę na pryzmie przyjdzie nam zapłacić na poziomie z poprzednich lat, czyli w granicach 100 – 200 zł brutto za godzinę pracy.

Podane ceny odnoszą się średnich ofert dla rolników mających plantacje o małej bądź średniej powierzchni. Duzi plantatorzy (w zależności od regionu powyżej 20-30 ha) kukurydzy są traktowani przez usługobiorców indywidualnie. W takich wypadkach na cenę usługi wpływa m.in. odległość pomiędzy polem a pryzmą, liczba dni pracy oraz całkowita powierzchnia do zbioru.

Ceny w przeliczeniu na godzinę pracy sieczkarni bądź ciągników odwożących sieczkę na pryzmę pozostają względem poprzedniego roku na podobnym poziomie, z racji utrzymywania się cen paliwa na poziomie zbliżonym do 2015 roku. 

Podobał się artykuł? Podziel się!