PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Certyfikat powiększa zyski

W 11/2015 numerze "Farmera" analizowaliśmy kondycję polskiego sektora wołowego. Jednym z wypowiadających się ekspertów był Rod Polkinghorne z Australii, który mówił o systemach certyfikacji mięsa pozwalających na ożywienie konsumpcji. Sprawdziliśmy, jak działają takie narzędzia na polskim gruncie.



Z pewnością osoby zajmujące się produkcją żywności, jak i konsumenci zainteresowani tym, co jedzą, słyszeli o produkcji ekologicznej. Szerzej o takim systemie produkcji piszemy w temacie numeru  "Farmera" nr 12/2015. System ekologiczny odnosi się do warunków, w jakich odbywa się produkcja w gospodarstwie. Natomiast systemy jakościowe kładą nacisk na cechy wytwarzanej żywności. Oczywiście to, w jakich warunkach są utrzymywane zwierzęta, jest bardzo ważne, jednak certyfikacja wymaga wytwarzania produktu o powtarzalnej wysokiej jakości.

W Polsce funkcjonuje kilka systemów jakościowych, w których mogą brać udział producenci i przetwórcy. Zalicza się do nich m.in integrowana produkcja roślinna, system "Jakość Tradycja", "Pork Quality System". Istnieje również system jakościowy skierowany specjalnie do producentów oraz przetwórców wołowiny: "Quality Meat Program". Jest to system, w ramach którego produkowana jest wołowina najwyższej jakości.

Jak mówi Tomasz Tymiński, zajmujący się produkcją żywca wołowego z certyfikatem QMP, ważną zaletą uczestnictwa w systemach jakości jest możliwość uzyskania dodatkowych punktów w rankingach PROW 2014-2020. Za udział w unijnym lub krajowym systemie jakości przyznawane są bowiem 2 punkty w rankingach osób starających się o pomoc w nowej perspektywie finansowej.

WARTO ZACZĄĆ

O to, jak zaczęli swoją przygodę z systemem jakości QMP, zapytaliśmy dwóch producentów żywca - Tomasza Tymińskiego oraz Józefa Wojewódzkiego:

- Wszystko zaczęło się od tego, że wstąpiłem do Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego, w której to organizacji aktualnie aktywnie działam. Dowiedziawszy się o certyfikacji QMP, pomyślałem, że jest to jakaś perspektywa dla polskiego rolnictwa oraz dla mnie samego. Jeśli chodzi o sferę jakości, pozwala ona promować wołowinę. Jest również kwestia ceny, bo za certyfikowany żywiec rolnik otrzymuje dodatkowe pieniądze - opowiada Józef Wojewódzki.

- Jestem członkiem PZPBM, brałem udział we właśnie zakończonym projekcie "Od widelca do zagrody". Taką drogą dowiedziałem się o certyfikacji QMP i wszedłem w to. Uzyskanie certyfikatu nie jest trudne, pod warunkiem, że spełnia się podstawowe warunki dobrej hodowli bydła mięsnego - mówi Tomasz Tymiński.

SZYBKO I BEZ DODATKOWYCH KOSZTÓW

Jak mówi Józef Wojewódzki, aby uzyskać certyfikat, każdy członek programu musi przestrzegać stalowych zasad. Jest to bezuwięziowe utrzymanie zwierząt, spełnienie wymagań, jeśli chodzi o dobrostan i wymogi weterynaryjne. Są to standardowe wymogi i jak podkreśla rolnik, najważniejszą zasadą jest zakaz utrzymywania bydła na uwięzi.

- Jeśli chodzi o formalności, to najpierw zgłaszamy chęć uczestnictwa w certyfikacie. Należy skontaktować się z PZPBM i oni dalej pomogą załatwić wszelkie formalności. To się wiąże z przyjazdem niezależnej jednostki certyfikującej, którą na dziś jest Ekogwarancja. Inspektor sprawdza gospodarstwo pod kątem spełniania wymogów certyfikatu. Te procedury nie są wcale tak straszne, jakby się mogło komuś wydawać - mówi Józef Wojewódzki.

Jak twierdzi rolnik, obecnie czas od zgłoszenia do certyfikacji wynosi 14 dni. Wszystko dzieje się więc bardzo szybko. Później wydawany jest certyfikat, który obejmuje każdą sztukę indywidualnie.

W przypadku gospodarstwa Józefa Wojewódzkiego uzyskanie certyfikatu nie wiązało się z żadnymi dodatkowymi nakładami finansowymi w adaptację budynków.

- Wszystkie budynki mam dość nowe, bo 4-, 5-letnie. Więc u mnie w gospodarstwie nie musiałem nic modernizować - dodaje rolnik.

Natomiast Tomasz Tymiński utrzymuje opasy w dwóch systemach. Z tym że zwierzęta certyfikowane mają lepsze warunki.

- Część obory mam na uwięziówce, tam są zwierzęta niecertyfikowane, a drugą część obory mam wolnostanowiskową i są tam zwierzęta objęte certyfikacją. Są to przede wszystkim jałówki, bo w systemie QMP można je utrzymywać do wieku 24 miesięcy - dodaje rolnik.

Gospodarstwo Tomasza Tymińskiego opuszcza rocznie ok. 100 opasów. Od kilkunastu do kilkudziesięciu z nich posiada certyfikat QMP. Jest to uzależnione od możliwości zakupienia materiału do opasu.

- Do certyfikacji kierowane są głównie jałówki będące mieszańcami bydła mięsnego z mlecznym i to właśnie dostępność takiego materiału opasowego ogranicza liczę opasów QMP - dodaje rolnik.

WAŻNY MATERIAŁ DO OPASU

Decydując się na produkcję żywca QMP, musimy zadbać o odpowiedni materiał do opasu. Jak mówi Józef Wojewódzki, nie mogą to być cielęta HF.

- Mówimy tu o materiale mięsnym oraz krzyżówkowym, bo tylko takie zwierzęta nadają się do opasu w systemie QMP. Wynika to z faktu, że półtusze muszą być co najmniej w klasie O+ w klasyfikacji EUROP.

Jeśli chodzi o wymagania, to istotną rzeczą jest, że na dziś buhajki nie mogą przekroczyć 16, a jałówki i wolce 24 miesięcy życia w chwili uboju. Zostały już podjęte kroki w kwestii przedłużenia dopuszczalnego wieku buhajków do 18 bądź 20 miesięcy. Na poparcie wniosku o złagodzenie zasad mamy wyniki badań świadczące, że jakość mięsa nie ulega pogorszeniu w żaden sposób.

Jak mówi Maria Woźniak, dyrektor ds. marketingu w firmie Elkopol, zajmującej się dystrybucją wysokojakościowego mięsa kulinarnego, system ciągle się rozwija. Niestety, pewnym ograniczeniem jest podaż odpowiedniego materiału do opasu. Również wymagania stawiane przed przetwórcami mogą być dla wielu zakładów zbyt wygórowane.

- Na razie system jest na początkowym etapie rozwoju. Jest to produkcja wymagająca sporego zaangażowania, ponieważ wytwarzamy produkt klasy Premium. Z tego względu obecnie nie można mówić o skali produkcji przemysłowej. Do tego jest wiele wymogów ograniczających podaż żywca: wymagana odpowiednia genetyka zwierząt, młody wiek uboju, wolnostanowiskowe utrzymanie, opasanie wyłącznie naturalnymi paszami etc. Dodatkowo na zakłady przetwórcze nałożone są wysokie wymagania: sezonowanie mięsa, pomiary pH każdej tuszy, ocena otłuszczenia i barwy mięsa. Powoduje to, że zakwalifikowanie się do systemu QMP jest sporym wyzwaniem dla typowego przetwórcy - dodaje Maria Woźniak.

DODATKOWY ZYSK

Jak mówi Maria Woźniak, certyfikacja żywca wołowego dla producenta daje dodatkowy zysk na dwóch poziomach. Po pierwsze, rolnik uczy się, jak produkować żywiec wysokiej jakości, m.in. poprzez wie dzę, jak dobór genetyki i żywienia dadzą mu najlepszy uzysk z tuszy. Po drugie producenci wiedzą, że gwarantując określoną, mierzalną, wysoką jakość na wejściu mają silniejszą pozycję negocjacyjną, a za swój produkt otrzymują premię 1 zł do kg w porównaniu z ceną rynkową.

Premia w postaci 1 zł do kg WBC, którą otrzymujemy za certyfikowany żywiec, przekłada się na ok. 300 zł dodatkowego dochodu od sprzedanej sztuki. Przy dzisiejszych cenach żywca jest to znaczna kwota - mówi Tomasz Tymiński.

Józef Wojewódzki jak najbardziej poleca produkcję żywca wołowego w systemie QMP innym rolnikom. Jak mówi producent żywca, jest to sposób na uzyskanie dodatkowego zysku.

- To ważne, ponieważ dzisiaj marża w produkcji wołowiny jest bardzo niska, co wynika z wysokich kosztów, m.in. zakupu cieląt do opasu - mówi rolnik, w którego gospodarstwie rocznie ponad 100 opasów jest objęte certyfikacją.

REFUNDACJA KOSZTÓW

Wart wspomnienia jest fakt, że QMP jest jedynym w Polsce certyfikatem uznanym przez władze państwowe, Ministerstwo Rolnictwa i władze europejskie. Nie ma innego dotyczącego produkcji żywca wołowego posiadającego akredytację państwową - mówi Józef Wojewódzki.

Przystąpienie do systemu jakości łączy się z poniesieniem kosztów związanych z kontrolą gospodarstwa. Dzięki uznaniu systemu QMP przez władze rolnicy produkujący w jego ramach są objęci refundacją części kosztów wynikających z certyfikacji.

Jeśli rolnik chce otrzymać refinansowanie, składa wniosek o przyznanie pomocy. Do wniosku dołącza zaświadczenie od jednostki certyfikującej, że jego gospodarstwo zostało objęte kontrolą i to na razie wystarczy, żeby wydać decyzję odnośnie przyznania pomocy. Oczywiście po spełnieniu innych kryteriów. Producent nie mógł uczestniczyć w ramach tego systemu w PROW 2007-2013, do tego musi mieć gospodarstwo rolne oraz pobierać płatności bezpośrednie, czyli spełniać definicję rolnika aktywnego zawodowo - mówi Ewa Kołakowska, kierownik działu promocji rynku lokalnego ARR.

W poprzednich latach refundacją kosztów związanych z udziałem w systemach jakości zajmowała się ARiMR. Jednak w nowej perspektywie finansowanej zwrot kosztów będzie zadaniem Agencji Rynku Rolnego.

- Działania, które będą podejmowane w ramach PROW 2014-2020, faktycznie zostały przeniesione do nas do obsługi. Rozbicie polega na tym, że ci rolnicy, którzy ubiegali się o uzyskanie pomocy w ramach PROW 2007- 2013, składają wnioski o płatność do ARiMR, natomiast ci, którzy nie uczestniczyli w PROW 2007-2013, czyli ubiegają się o refundację w ramach PROW 2014-2020, są zobowiązani do składania wniosków o przyznanie pomocy w oddziałach terenowych ARR.

- Można sobie zrefundować część poniesionych kosztów. Jeżeli rolnik jest członkiem jakiejś grupy, spółdzielni bądź organizacji branżowej i płaci składki na rzecz tej grupy, może zrefundować sobie te opłaty. Oczywiście, jeśli jest to wszystko związane z systemem jakości, w którym uczestniczy. Dodatkowo rolnicy mogą starać się o zwrot środków przeznaczonych na podręczniki, które ułatwiają produkcję w danym systemie jakości - mówi Ewa Kołakowska.

Dokumentem precyzującym zasady refundacji jest Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 6 sierpnia 2015 r. w sprawie szczegółowych warunków i trybu przyznawania, wypłaty oraz zwrotu pomocy finansowej w ramach poddziałania "Wsparcie na przystępowanie do systemów jakości" objętego PROW 2014-2020. Czytamy w nim, że w przypadku krajowego systemu jakości QMP, zwrot może wynosić 2386 zł netto. Ważne jest, że składki na rzecz grupy producentów, działającej w jednej z form organizacyjnych, nie mogą przekroczyć 1500 zł kwoty pomocy. Natomiast zakup specjalistycznych publikacji, związanych z prowadzeniem produkcji w zakresie systemu jakości, którego dotyczy wniosek o przyznanie pomocy, nie może przekroczyć 250 zł.

SĄ CHĘTNI NA WYSOKĄ JAKOŚĆ

Jak mówi Maria Woźniak, elementy z certyfikatem QMP trafiają bezpośrednio od przetwórcy do handlu detalicznego - głównie delikatesów mięsnych, ale także dużych sieci zaopatrujących gastronomię, takich jak Makro, Cash and Carry. Sprzedawane są także do restauracji i cateringów dietetycznych ze względu na wysokie walory jakościowe mięsa. Mięso zawsze oznaczane jest Certyfikatem QMP, dlatego konsument może łatwo rozpoznać produkt na półce. Promujemy zasadę, aby odchodzić od mięsa "no name". Różnice w mięsie wołowym, jeśli chodzi o jakość, są znaczące. Mamy przekrój od twardej "podeszwy" do delikatnego, rozpływającego się wręcz w ustach mięsa. I nie jest to jedynie zasługa obróbki mięsa, ale jakości surowca. Do tej pory polski konsument nie miał szansy na powtarzalną jakość. Brał udział w loterii przy zakupie mięsa twarde/miękkie - nigdy nie wiadomo, co się trafi. Nie było żadnego systemu gradacji mięsa tak jak np. ma to miejsce w USA z ich Prime Choice Select.

Certyfikat QMP ma być wyraźnym kierunkowskazem, który zapewni konsumentowi 100-procentową gwarancję wysokiej jakości - kruchą i aromatyczną za każdym razem. QMP gwarantuje odbiorcom także pakiet informacji o kupowanym kawałku mięsa

które gwarantują restrykcyjne normy systemu produkcji wołowiny QMP: że jest to wołowina z ras mięsnych, że jest to wołowina z młodego bydła (system QMP określa bardzo wyraźnie niski wiek uboju zwierząt), że jest to wołowina z utrzymania bezuwięziowego, żywiona wyłącznie naturalnymi paszami, a chów jest oparty na wysokich standardach dobrostanu zwierząt. Pochodzenie produktu ma dla konsumenta coraz większe znaczenie. Dzięki QMP ma gwarancję, że otrzymuje zawsze produkt Premium ze sprawdzonego źródła - dodaje Maria Woźniak.

NADZIEJE NA ROZWÓJ

- Chcemy, żeby wołowina w sklepach była dobra, jednolita i powtarzalna. Tak, by klient kupując gdzieś w sklepie produkt oznaczony certyfikatem, wiedział, że to mięso będzie dobre, smaczne, kruche, eleganckie. Takie, że będzie gotowy za nie zapłacić. Mamy nadzieję, że to się bardziej rozwinie, że zakłady w jeszcze większym stopniu będą preferować mięso certyfikowane od nas, bo nie oszukujmy się, jeżeli gospodarstwo ma certyfikat, to spełnia jakieś standardy. Dotyczy to utrzymania, opasu, zadawania odpowiedniej paszy. Mięso z takiego gospodarstwa jest lepsze, zdrowsze, inaczej wygląda, ma ładniejszy kolor. Na takie mięso będzie z czasem kupiec, myślę, że będziemy na tym zarabiać. Robimy to bowiem nie tylko dla przyjemności, ale także dla zysku, tak aby coś nam z tego zostawało. Myślimy, że się to powoli rozwinie i klient nasze działania doceni - mówi Tomasz Tymiński.

W podobnym tonie wypowiada się również Maria Woźniak:

- Liczymy na stopniowy rozwój rynku żywności certyfikowanej, ponieważ konsumenci coraz częściej szukają wołowiny kulinarnej, a nie mięsa na rosół. Gastronomia wiedziała to od jakiegoś czasu i jej nie trzeba przekonywać, ponieważ jeśli zaserwują u siebie w restauracji zły produkt, to zwyczajnie stracą klienta. Obecnie zaczynają coraz bardziej rozumieć to zarówno producenci, jak i handlowcy - dodaje dyrektor ds. marketingu w firmie Elkopol.

Artykuł pochodzi z wydania 12/2015 miesięcznika "Farmer"

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.167.230.68
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!