Rok 2006 był bardzo dobry dla hodowców i producentów bydła mięsnego – tymi słowami rozpoczął zjazd sprawozdawczo-wyborczy Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego jego prezes Bogdan Konopka. Mógł także powiedzieć hodowcom, że odczuwalna była poprawa przez ogół producentów i hodowców bydła mięsnego. Związek dobrze wykorzystał ten boom rynkowy. Liczba krów czysto rasowych pod oceną zwiększyła się w ubiegłym roku o prawie 25 proc. i wynosi 20 tysięcy. Do 634, czyli o 34 proc., zwiększyła się także liczba gospodarstw oceniających krowy ras mięsnych. O 12 proc. wzrosła także liczba krów mieszańców, których mamy już 13 tysięcy. Związek ma dzisiaj 663 członków, hodujących bydło 11 ras mięsnych.

Taki bilans po zaledwie roku kierowania związkiem został bardzo wysoko oceniony: prezes Konopka był jedynym kandydatem na prezesa na kolejną czteroletnią kadencję, co nieczęsto się zdarza. Wybrano go jednogłośnie. Gratulujemy!

Ale już nie będzie miał tak korzystnych warunków do rozwijania zarówno związku, jak i hodowli bydła mięsnego w Polsce. Prezes Konopka nie ukrywał zresztą przed hodowcami tej nowej sytuacji, przedstawiając im zadania, jakimi związek musi się zająć, aby sprostać wyzwaniom przyszłości.

PZHiPBM

Autor: E. Lewandowski

Opis: Na ostatnim zjeżdzie hodowcy bydła przyznali prof. Aleksandrowi Dobickiemu z Akademii Rolniczej we Wrocławiu tytuł honorowego członka Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego

A ta już w drugiej połowie ubiegłego roku pokazała, co hodowców może czekać. Ceny odsadków, a więc naszego głównego towaru eksportowego, spadły z 11, a nawet 12 zł za kg masy ciała do 9–9,3 zł, a są już firmy, które sondują, czy nie wystarczy cena 8 zł. Nie dotyczy to tylko Polski. Hodowcy francuscy sprzedający odsadki do Włoch dostają za nie 2,6 euro za kg, a jeszcze niedawno cena dochodziła do 3 euro. To wynik zmian we wspólnej polityce rolnej, odchodzącej od wspierania produkcji, w czym mieściły się premie do cieląt i krów mamek. Ich zmniejszenie spowodowało automatycznie spadek cen.