Zdaniem Witolda Choińskiego w wyjątkowo trudnej sytuacji byli nasi producenci żywca przed wstąpieniem do Unii.  

- Przed rokiem 2004, kiedy Polska nie znajdowała się w strukturach UE, ceny naszej wołowiny były niższe od europejskich o ok. 60 proc. Po wstąpieniu do Unii otworzyły nam się rynki, głównie krajów zachodniej Europy. Polska wołowina była tańsza, ale niestety również gorszej jakości - mówi prezes Związku Polskie Mięso. 

Nasz rozmówca wskazuje kilka powodów, nadal niższej ceny płaconej polskim rolnikom w stosunku do producentów z innych krajów. 

- Nie mamy jeszcze wyrobionej marki, tak jak np. Brazylia oraz Australia. Jednak pozytywne zmiany już zachodzą. Transformacja polskiej wołowiny zaczęła się od niedawna, można by powiedzieć, że od chwili powołania funduszy promocji, czyli od ok. 5 lat. Myślę, że aktualnie jest kilka powodów, dlaczego polska wołowina jest tańsza od tej pochodzącej z krajów Europy zachodniej oraz Brazylii czy Australii. Przede wszystkim bazujemy głównie na rasach mlecznych. Wołowina z bydła ras mięsnych to nadal bardzo mała część naszego rynku - mówi Witold Choiński. 

Zdaniem prezesa, są zauważalne pozytywne tendencje. Cena wzrosła, jednak jesteśmy uzależnieni od eksportu. 

- Są jednak zauważalne pozytywne tendencje. Cena wołowiny wzrosła od momentu przywrócenia uboju na potrzeby religijne. Wejście na takie rynki jak Izrael i kraje arabskie, generuje popyt oraz podwyżki cen. Pokazuje to, że w tym sektorze jesteśmy uzależnieni od eksportu - Mówi prezes Związku Polskie Mięso. 

Jak mówi Witold Choiński, obecna cena wołowiny jest na satysfakcjonującym poziomie. Oczywiście mogły by być wyższe, ponieważ do poziomu cen europejskich brakuje nam ok. 10 proc. Aby nastąpiła poprawa należy pracować nad jakością mięsa oraz musimy bardziej promować polską wołowinę jako produkt wysokiej jakości. Dzięki takim działaniom jesteśmy w stanie, w ciągu kilku lat, osiągnąć ceny z poziomu tych europejskich.