Jak podaje Budapest Business Journal, przypadki choroby niebieskiego języka (bluetongue) zostały wykryte w południowej i południowo-wschodniej części kraju. Objawy wykryto u blisko 100 sztuk bydła. Ogniska choroby zlokalizowano w 2 gospodarstwach.

 

Choroba niebieskiego języka atakuje przeżuwacze: owce, bydło i kozy. Czynnikiem chorobotwórczym jest wirus Orbivirus. Wektorem wirusa Bluetongue (BTV) są owady kłujące – kuczmary. Źródło zakażenia może stanowić także krew i nasienie chorych zwierząt.

 

Objawem choroby jest zasinienie języka (niebieska barwa) oraz wrzodzące zapalenie błon śluzowych jamy ustnej i nosowej. Choroba nie jest groźna dla ludzi. Jedyną metodą zapobiegania wystąpienia tej choroby są szczepienia. W Polsce zwalczana z urzędu.

 

Węgierskie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego Żywności wprowadziło zakaz przemieszczania zwierząt w promieniu 20 km od ognisk choroby. Władze Węgier wprowadziły dezynsekcję na obszarach, gdzie stwierdzono wirusa u bydła, a w promieniu 100 km od źródła choroby ogłoszono strefę ochronną.

 

Na południu Europy coraz częściej słyszy się o wystąpieniu choroby niebieskiego języka. Nasuwa się pytanie: czy reszta państw europejskich może czuć się zagrożona?