Rozmawiałem z naukowcami i nikt nie przypomina sobie takiego porodu – mówi Szymon Kotwica, lekarz weterynarii opiekujący się gospodarstwem w Konradowie. – Jałówki są różnobarwne, miała miejsce owulacja wielu pęcherzyków – dodaje.

Justyna Stankiewicz miała ogromne szczęście. Gdyby urodził się choć jeden byczek, to jałówki z tego porodu byłyby niepłodne. Dla wtajemniczonych, miał by miejsce freemartynizm. – W gospodarstwie Justyny miały miejsce trzy porody w ostatnim czasie, był także poród bliźniaczy, HF urodziła byczka i jałówkę – powiedział lekarz weterynarii.

Pani Justynie serdecznie gratulujemy trojaczków. – Dziewczyny nie bardzo chciały pozować do zdjęć – powiedziała Barbara Wojewoda-Kotwica.