Zdaniem mleczarzy jeżeli obecny kryzys potrwa dłużej zakończy się poważnymi konsekwencjami dla całej branży. A najbardziej ucierpią duże koncerny z szerokimi rozległymi kontaktami międzynarodowymi. Kryzys gospodarczy w mleczarstwie jest już bardzo dobrze widoczny. Nasze artykuły przestały znajdować chętnych i zaczęły zalegać w magazynach.

Tadeusz Badach – OSM Krasnystaw: branża spodziewa się, oczekuje pomocy wprost. Pomocy, która by, pomogła rozładować ogromne zapasy, które nagromadziły się w Polsce. Jeżeli nie poradzimy sobie z nadwyżką surowca, czyli z proszkiem, to los mleczarstwa jest zagrożony – wisi na włosku.

I taka pomoc w rozładowaniu magazynów nadeszła. Komisja Europejska między innymi na nasz wniosek wznowiła dopłaty do eksportu niektórych artykułów mleczarskich. Ale zdaniem analityków ich wpływ na poprawę sytuacji może być bardzo ograniczony.

Jadwiga Seremak-Bulge - Instytut Ekonomiki Rolnictwa: nie sądzę, żeby to w zasadniczy sposób zmieniło sytuację polskich mleczarni, dlatego, że 80% eksportu kierowane jest do krajów członkowskich.

Mówiąc wprost do 80% naszego mlecznego eksportu nie będziemy mogli dopłacać. A ten i tak kurczy się w oczach.

Jadwiga Seremak-Bulge - Instytut Ekonomiki Rolnictwa: maleje popyt importerom, którzy znaczną część muszą kredytować, trudniej jest uzyskać kredyt banki niechętnie pożyczają i to dodatkowo hamuje popyt.

A to niestety odbije się na dostawach mleka. Nowy Rok zaczęliśmy z bardzo niski cenami skupu. I w najbliższych miesiącach niewiele się tu może zmienić.

Źródło: Agrobiznes/Witold Katner

Podobał się artykuł? Podziel się!