Powodów zakupu zwierząt w gospodarstwach mlecznych jest wiele. Często są to problemy z własnym przychówkiem, czy problemy w stadzie produkcyjnym, czyli u krów. Z problemem tym jednak spotykają się również hodowcy bydła, którzy rozwijają produkcję – budują nowoczesne obiekty i brakuje zwierząt do osiągnięcia pełnej obsady nowego budynku.

W tych przypadkach hodowcy często kierują się uzyskaniem od razu produkcji w stadzie, co wiąże się z zakupem krów, a nie jałowic hodowlanych, które najczęściej można kupić w ok. 6-7 miesiącu cielności.

W związku z zasiedleniem nowego obiektu musieliśmy się posiłkować zwierzętami z zakupu. Jednak z doświadczenia wybraliśmy krowy w laktacji pochodzące z aukcji w Niemczech – tłumaczy Hodowca z Mazowsza.

Zakup jałowic hodowlanych nie jest dla naszego gospodarstwa odpowiedni z kilku powodów m.in. na produkcję mleka trzeba poczekać kilka tygodni – a chodzi o szybki zwrot kosztów ich zakupu. Drugim powodem jest fakt, iż jałowice często transportowane są w najtrudniejszych dla ciąży miesiącach tj. między 6 a 8 miesiącem, przez co dość często dochodzi do różnych komplikacji – dodaje Hodowca.

Zakup zwierząt nigdy nie jest najlepszym rozwiązaniem, choć w niektórych przypadkach jak np. zasiedlenie nowej obory, jest rozwiązaniem po prostu koniecznym. Warto jest bliżej przyjrzeć się kartom weterynaryjnym kupowanych zwierząt – by zwyczajnie nie wprowadzić do stada „konia trojańskiego”.

Choć wiele firm zajmujących się handlem zwierzętami daje nam „gwarancję” kilku tygodniową na tzw. aklimatyzację lub ręczy za to, że zwierzęta są wolne od chorób (IBR i BVD) warto jednak szczegółowo przyjrzeć się tym zwierzętom, a po ich zakupie zastosować się do wymagań weterynaryjnych odnośnie kwarantanny.