Znacząca część producentów mleka już teraz musiała przestawić się na nowy model żywienia, bez genetycznie modyfikowanej soi. Wynikało to z wymagań, jakie postawiły rolnikom mleczarnie, które rozpoczęły produkcję wyrobów nabiałowych wolnych od GMO.

Wygląda jednak na to, że decyzje te były przedwczesne, gdyż wiadomo już, że oficjalnego zakazu stosowania pasz genetycznie modyfikowanych nie uda się wyegzekwować od 1 stycznia 2019 roku.

Śruta poekstrakcyjna sojowa, pochodząca z soi genetycznie modyfikowanej, bo o nią się rozgrywa ta wojna, jest na tyle powszechnym źródłem białka w żywieniu zwierząt, że planowany okres zastąpienia jej alternatywnymi źródłami białka okazuje się zbyt krótki. Nie łatwo jest bowiem w krótkim czasie zastąpić przeszło 2,5 mln ton importowanej soi genetycznie modyfikowanej.

Koncepcja dotycząca zastąpienia modyfikowanej soi rodzimym źródłem białka realizowana jest zbyt wolno. Obecnie planowane jest ograniczenie eksportu i zwiększenie wykorzystania śruty rzepakowej, nawet o 700 tys. t rocznie.

O możliwościach zastąpienia genetycznie modyfikowanej soi w żywieniu bydła dowiesz się więcej na zbliżającej się konferencji Farmera „Narodowe Wyzwania w Rolnictwie”, która odbędzie się 20 listopada 2017 r. na PGE Narodowym w Warszawie. Zarejestruj się już dziś!

Podobał się artykuł? Podziel się!