Chińskie powiedzenie "Obyś żył w ciekawych czasach" jest jak najbardziej adekwatne do obecnej sytuacji na rynku mleka. Niestety, dla producentów jest to okres, który może przyprawiać o zawrót głowy. Najniższe od blisko trzech lat ceny mleka surowego w skupie w połączeniu ze zniesieniem kwot mlecznych w Unii Europejskiej to naszym zdaniem najciekawsza sytuacja na rynku mleka od kilkudziesięciu lat, a przynajmniej od czasu wprowadzenia przez UE kwotowania w 1984 r. Pesymista powie: "nie mogło być gorzej". Postarajmy się jednak wnieść nieco optymizmu w tych trudnych czasach dla producentów mleka.

Uff...już po kwotach 

Z jednej strony perspektywa zniesienia limitów produkcji mleka rodziła obawy wśród hodowców już kilka lat temu. Jednak z drugiej strony znaczna część nie tylko polskich, lecz także europejskich producentów zwiększała produkcję, nie bacząc na kary za przekroczenie indywidualnych kwot i korzystając na rekordowo wysokich cenach mleka płaconych przez mleczarnie jeszcze kilkanaście miesięcy temu (wykres 2.).

W realiach rynkowych, które utrzymują się od kilku lat, a są zapewne w dużym stopniu konsekwencją rosnącej globalizacji, w tym rynków rolnych, utrzymywanie kwotowania nie miało większego sensu. Jedną z najważniejszych przesłanek wprowadzenia limitów produkcji była stabilizacja cen mleka surowego w Unii Europejskiej. Do 2007 r. działało to wręcz idealnie, dając producentom przewidywalność cen, a co za tym idzie

- poczucie bezpieczeństwa. Ceny mleka do 2007 r. w UE zmieniały się w wąskim zakresie i oscylowały wokół 30 eurocentów za 1 kg plus/minus kilka eurocentów jako efekt sezonowy (wykres 1.). Do tego czasu wykres cen miał kształt sinusoidy czy też harmonii. System załamał się w 2007 r. Najpierw dynamiczny wzrost cen w kilka miesięcy, następnie jeszcze mocniejszy ich spadek na trwałe zmienił obraz europejskiego rynku mleka. Kolejne lata, a szczególnie ostatnich kilkanaście miesięcy, tylko to potwierdziły. Unijny rynek surowego mleka od 2007 r. dostosował się do trendów światowych, może tylko z trochę mniejszą zmiennością (wykres 3.). Jak dokładnie widać na wspomnianym wykresie, duża zmienność cen była i jest charakterystyczna dla USA i Nowej Zelandii, natomiast w UE zdecydowanie wyższa zmienność pojawiła się dopiero w 2007 r.