Dr Zbigniew Lach podczas konferencji odbywającej się w IZ PIB ZD Pawłowice, poruszył bardzo ważną kwestię inseminacji wysokowydajnych krów. Jest to temat o tyle istotny, że zarówno hodowcy jak i lekarze wet. oraz inne osoby zajmujące się tematem rozrodu bydła, są podzieleni jeśli chodzi o dopuszczanie krów w szczycie laktacji do rozrodu.

– Czy inseminować krowę, która produkuje dzisiaj 50 kg mleka? Niestety ciągle jeszcze słyszę, że nie, ponieważ ona jest tak silnie obciążona produkcją i taka „chora na produkcję” krowa nie ma szans zajścia w ciążę. Zawsze proponuję inny sposób myślenia: jak zdrowa i silna metabolicznie musi być krowa, żeby produkowała 50 kg mleka. Aby w wymieniu krowy powstał kg mleka, przez wymię musi przepłynąć 400-500 l krwi, oznacza to, że u mlecznicy dającej 50 kg, musi co godzinę przepłynąć przez gruczoł mlekowy 1000 l krwi. Jak silne musi być to zwierze!? Dlaczego nie inseminować tak silnego zwierzęcia? – mówi dr Zbigniew Lach.

Kolejna wątpliwość dotycząca rozrodu dotyczy terminu inseminacji wysokowydajnych krów. Pytanie brzmi: czy zacielać krowę już w 60-tym dniu laktacji? Patrząc na literaturę sprzed 5-10 lat, znajdujemy informację, że krycie krów do 50-60 dnia, nie ma sensu. Zalecenia mówiły o tym, aby inseminować mlecznice w 90-110 dniu laktacji, bo krowa jest wtedy mniej obciążona. Dzisiejszy stan wiedzy udowadnia błędność tamtego rozumowania.

– Okazuje się, że komórki jajowe pochodzące z owulacji w 60-70 dniu są dużo lepsze niż te z 100-110 dnia. Dzieje się tak, ponieważ komórka jajowa od indukcji do owulacji potrzebuje ok. 70-80 dni. Skoro owuluje w 60-70 dniu, to indukcja miała miejsce jeszcze przed porodem, w czasie, kiedy krowa znajdowała się w sytuacji komfortu energetycznego. Komórki jajowe, które rozpoczęły rozwój w czasie komfortu energetycznego mają dużo lepszą jakość niż te, które zaczęły w 10-15 dniu po porodzie –mówi Zbigniew Lach.