Fundamentalną zasadą wyprodukowania dobrej jakości sianokiszonki jest zapewnienie jej warunków beztlenowych. W przeciwnym wypadku nastąpi rozwój pleśni i grzybów, które spowodują znaczne straty paszy, a co więcej mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia zwierząt.

Mali sabotażyści - duże straty

Baloty z sianokiszonką powinny być przechowywane na utwardzonym gruncie. Może to zabezpieczyć paszę przed uszkodzeniami wywołanymi przez gryzonie. Te małe szkodniki często kopią korytarze pod balotami, wygryzając przy tym dziury w foli, co pozwala na dobranie się do smacznej paszy.

Kolejnym szkodnikiem mogą okazać się, o dziwo, koty! Polując na wspomniane wcześniej gryzonie, często same powodują uszkodzenia folii, kiedy wspinają się na baloty lub po prostu ostrzą o nie pazury. Niektórzy hodowcy znają ten problem. Inni, czasem nie są nawet świadomi, że ich milusińscy dokonali małego sabotażu, gdyż uszkodzenia te są niemal niewidoczne. Zdziwienie następuje dopiero wtedy, gdy po otwarciu zauważalne są obszerne plamy pleśni.

Kończąc, sugerowałbym udać się na obchód i skontrolować stan balotów z sianokiszonką. Zaobserwowane uszkodzenia należy szybko zakleić specjalną do tego celu taśmą, co zabezpieczy przed zepsuciem paszy. Natomiast ewentualnych sprawców wykroczenia trzeba odizolować od miejsca składowania balotów, aby uniknąć dalszych strat.

Podobał się artykuł? Podziel się!