Od ponad dwóch lat buhaje ocenione genomowo dostępne są na polskim rynku. Według danych przedstawianych przez dr Agnieszkę Nowosielską z działu hodowli PFHBiPM, w 2015 roku wykorzystanie nasienia buhajów genomowych stanowiło 31 proc. pierwszych zabiegów inseminacji.

Najliczniejszą grupę samic inseminowanych nasieniem buhajów genomowych stanowią obecnie krowy pierwiastki, natomiast najmniejszą grupą są jałówki. Wynika to najprawdopodobniej z braku oceny buhajów genowych na cechy dotyczące przebiegu porodu. Hodowcy preferują więc w tym względzie sprawdzone buhaje z oceny konwencjonalnej.

W polskiej hodowli widoczny jest rosnący trend w użytkowaniu buhajów ocenionych genomowo, aczkolwiek w porównaniu do innych krajów europejskich jesteśmy nadal w tyle. Liderem w tej dziedzinie jest Dania – 99 proc. użytkowanych buhajów stanowią te ocenione genomowo. Wysoko również stoją Niemcy – 75 proc., czy Francja – 68 proc.

Niepokojący jest jednak wciąż duży zakres wartości hodowlanej wykorzystywanych buhajów. W 2015 roku wartość hodowlana użytkowanych w Polsce rozpłodników mieściła się w przedziale od PF 59 do PF 158. Jak wskazywała dr Nowosielska, 13 tys. zabiegów inseminacji dotyczyła buhajów o wartości hodowlanej od 59 do 99 PF, z czego połowa pochodziła z importu. Nasienie takich buhajów w zasadzie nie powinno trafić do sprzedaży, stąd też apel do hodowców o weryfikację wartości hodowlanej buhajów proponowanych przez firmy inseminacyjne.

Podobał się artykuł? Podziel się!