Konieczność zmiany żywienia, polegającej na wycofaniu z dawki pokarmowej pasz genetycznie modyfikowanych wprowadza coraz więcej zakładów mleczarskich. Decyzja ta wyprzedza planowany do wprowadzenia od 1 stycznia 2019 r. zakaz stosowania w żywieniu zwierząt pasz zawierających organizmy genetycznie modyfikowane.

Sytuacja ta zmusza producentów mleka po poszukiwania alternatywnych źródeł białka dla poekstrakcyjnej śruty sojowej. Pytanie tylko czym ją zastąpić, aby zachować dotychczasowy poziom produkcji i nie generować wyższych kosztów.

Krajowe białko?

Część białka do diety przeżuwaczy można wprowadzić w postaci nasion rodzimych upraw roślin wysokobiałkowych. Nasiona roślin strączkowych mogą stanowić do 20 proc. składu mieszanek treściwych dla bydła starszego (powyżej 6 miesięcy życia), jednak ich wykorzystanie w żywieniu krów mlecznych jest ograniczone ze względu na ryzyko wywoływania niekorzystnych zmian w smaku mleka.

Nasiona strączkowych są bogate w białko o wysokim i szybkim rozkładzie w żwaczu, ale również charakteryzują się dość wysokim poziomem substancji antyżywieniowych. Wśród roślin strączkowych największe znaczenie w żywieniu bydła mają łubin, groch i bobik. Rekomendowane dawki nasion tych roślin w dawkach dla krów mlecznych, podawane w formie śrutowanej nie powinny wynosić więcej niż: 2 kg/ dzień łubinu, 2,5 kg/ dzień grochu oraz 1,5 kg/dzień bobiku.

O innych źródłach białka będącego alternatywą dla śruty poekstrakcyjnej sojowej w żywieniu krów mlecznych przeczytasz w najnowszym, sierpniowym numerze "Farmera".

Podobał się artykuł? Podziel się!