PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Dania liderem w hodowli krów Jersey

Dania liderem w hodowli krów Jersey

Autor: Łukasz Chmielewski

Dodano: 30-09-2014 08:25

Dania jest jednym z krajów, w których intensywnie rozwija się hodowla krów rasy Jersey. Pogłowie tej rasy wynosi już 72 tys. szt. i ciągle wzrasta. Duńscy rolnicy coraz częściej wybierają tę rasę bydła mlecznego ze względu na jej liczne zalety.



Sprawdzenie, jak funkcjonuje hodowla tej rasy w praktyce, umożliwiła hodowcom firma P.H. Konrad, która wraz ze swoim partnerem - Viking Genetics - zorganizowała wyjazd do Danii. PH Konrad zabrał ze sobą delegację ze Stadniny Koni Iwno, gdzie utrzymywane jest największe stado krów rasy Jersey w Polsce.

JERSEY ZAMIAST HF-A?

Kiedy mówimy o produkcji mleka, większość z nas ma przed oczyma wyrośniętego HF-a o gigantycznym wymieniu. Jednak aby ten obrazek stał się rzeczywistością, należy pamiętać, że trzeba najpierw sprostać wielu wyzwaniom hodowlanym, gdyż rasa ta jest najbardziej wymagająca pod względem żywienia i warunków utrzymania. Niejednokrotnie, nie będąc w stanie nadążyć za potencjałem genetycznym HF-a, ograniczamy go poprzez nieodpowiednie warunki środowiskowe. Sytuacja taka bardzo często doprowadza do stanu chorobowego, który powoduje straty mleka, a czasem nawet samego zwierzęcia.

Zaślepienie wysoką wydajnością nie pozwala nam dostrzec innych równie wartościowych ras bydła mlecznego. Jedną z takich ras jest Jersey.

Historia tej rasy w Danii rozpoczęła się w 1896 r., kiedy to sprowadzono do kraju pierwsze zwierzęta tej rasy. Od tego momentu rozpoczęto intensywne prace nad rozwojem hodowli krów rasy Jersey.

Została ona wyhodowana na wyspie Jersey, położonej w Kanale La Manche. Jest to rasa jednostronnie mleczna o wybitnych parametrach składu chemicznego mleka. Zawartość tłuszczu w mleku często przekracza 6 proc., a białko oscyluje na poziomie 4 proc.! Są to wartości niemal nieosiągalne u innych ras bydła mlecznego.

Wysoki poziom tych składników powoduje, że mleko pochodzące od tych krów jest cennym surowcem w przetwórstwie.

Na uwagę zasługuje fakt, że rasa Jersey jest bardzo ujednolicona genetycznie, co wynika z ponad 200-letniej izolacji od innych ras bydła (1789-2008). Krowy tej rasy

są niewielkich rozmiarów, ważą 350-450 kg. Osiągana wysokość w kłębie to ok. 120 cm. Umaszczenie tej rasy jest z reguły jednolite, od jasnocielistego do brunatnoczerwonego. Racice są barwy czarnej. Nie sposób nie wspomnieć o wyjątkowym charakterze tych zwierząt. Krowy tej rasy odznaczają się żywym temperamentem. Są niezwykle towarzyskie i ciekawskie, dzięki czemu szybko się uczą i przystosowują do nowych rozwiązań technologicznych.

W Polsce populacja tej rasy wynosi zaledwie ok. 1 tys. szt. Bydło rasy Jersey zostało sprowadzone do kraju w 1967 r. z zamiarem krzyżowania go z bydłem polskim czerwonym w celu poprawy użytkowości mlecznej. W 2013 r. średnia wydajność krów tej rasy w Polsce wyniosła 5 746 kg, o zawartości 5,19 proc. tłuszczu i 3,83 proc. białka. Do niedawna, bo do 30 czerwca 2010 r., na podstawie decyzji ministra rolnictwa i rozwoju wsi, w inseminacji mogły być wykorzystywane tylko buhaje krajowe, wycenione na podstawie oceny własnych cech użytkowych i ich rozwoju osobniczego. Jednak ze względu na niewielką populację bydła tej rasy nie jest prowadzony program oceny i selekcji buhajów. W związku z tym od 1 lipca 2010 r. całość wykorzystywanego w Polsce nasienia buhajów pochodzi z importu, z czego większość właśnie z Danii.

Z WIZYTĄ NA FERMACH

Uczestnicy wyjazdu mieli możliwość odwiedzenia sześciu gospodarstw, które zajmowały się hodowlą bydła rasy Jersey. Każde z nich utrzymywało ponad 200 krów.

Pierwsze z gospodarstw położone jest w miejscowości Søndergade, jego właścicielem jest Brangstrup Damgård. W gospodarstwie utrzymywanych jest 285 krów. Zwierzęta utrzymywane są w oborze bezściołowej z podłogą szczelinową. Lekka konstrukcja obiektu i ażurowe ściany zapewniają zwierzętom dobry mikroklimat. Młodzież hodowlana utrzymywana jest na pastwisku przez pierwsze pół roku życia. Swobodny ruch na świeżym powietrzu i żywienie pastwiskowe to najlepsza i najtańsza forma żywienia młodego bydła, zapewniająca prawidłowy rozwój.

Na 100 ze 155 ha posiadanych gruntów uprawiana jest kukurydza, stanowiąca podstawowy składnik dawki żywieniowej dla krów. Resztę zajmują użytki zielone.

Krowy dojone są 2 razy dziennie na hali udojowej typu rybia ość, co zajmuje dziennie ok. 5 godz. Za pozyskane mleko hodowca uzyskuje zapłatę w wysokości 4,05 korony duńskiej, co w przeliczeniu na polską walutę daje ok. 2,30 zł. Dodatkowy dochód generuje sprzedaż cieląt pochodzących z krzyżowania towarowego. Zapas jałowic na remont stada jest wystarczający, więc 10 proc. najsłabszych krów kryte jest buhajami mięsnymi.

Kolejne gospodarstwo mieści się w Ulvsbjergvej, które jest własnością Hansa Rasmussena. Na 60 ha z łącznej powierzchni 270 ha uprawiana jest kukurydza na kiszonkę. Na daną chwilę w gospodarstwie dojone były 264 szt., które obsługują 4 roboty udojowe firmy DeLaval. Średnia częstotliwość wejść do robota wynosi 2,6 raza na dobę. Dzięki robotom do prac na fermie wystarczają oprócz właściciela jeszcze 3 osoby. TMR jest zadawany krowom 2 razy dziennie. Ciekawa była forma sporządzania TMR-u. Jego przygotowanie podzielone było na dwa etapy. Na początku do wozu trafiało siano, pasze treściwe i kluczowy element, jakim była woda. Taki system powoduje lepsze sklejenie cząstek paszy i zapobiega późniejszemu sortowaniu TMR-u. Dopiero potem dodawane były pozostałe komponenty TMR-u.

Trzecie z odwiedzonych gospodarstw położone jest w Krogyden. Jego właściciel, Palle Bjerggaard Hansen, posiada 140 ha gruntów, z których żywionych jest 220 krów mlecznych i 240 jałówek. Średnia wydajność w stadzie wynosi według hodowcy 7 900 l za laktację. Okres przebywania w stadzie to 3 laktacje. Podczas doboru buhajów hodowca kładzie nacisk głównie na poprawną budowę wymienia i nóg, ponieważ tylko z tymi cechami związane są niewielkie problemy. Oprócz państwa Hansen na fermie pracują również ich córki. Nie zatrudniają pracowników z zewnątrz, tak więc spełniają warunki gospodarstwa rodzinnego.

Kolejna ferma zlokalizowana jest w Middelfartvej. Jej właściciel Per Hansen na 240 ha uprawia kukurydzę, trawy, pszenicę, jęczmień, szpinak oraz rzepak. W gospodarstwie utrzymywanych jest 285 krów mlecznych, które dojone są przez 4 roboty VMS firmy DeLaval. Średnia liczba wejść do robota na dobę wynosi tu 2,4. 30 proc. najsłabszych krów kryte jest buhajami mięsnymi, w tym głównie rasy Belgijskiej Błękitno-Białej.

Odchów cieląt odbywa się w mobilnych cielętnikach, co znacznie ułatwia ich przemieszczanie między budynkami. Krowy w laktacji utrzymywane są na podłodze szczelinowej pokrytej gumową matą, natomiast krowy zasuszone przebywają na głębokiej ściółce. Prace związane z dościelaniem zastępuje urządzenie do automatycznego rozrzucania ściółki, które zostało zamontowane na szynie transportowej.

W minionym roku kwotowym hodowca przekroczył przyznany mu limit produkcyjny. Za nadprodukcję musi zapłacić karę w wysokości 2 koron duńskich, co w przeliczeniu na naszą walutę daje ponad złotówkę za każdy litr!

Następne gospodarstwo było największym ze wszystkich odwiedzonych. Jego właściciel, Jacob Nielsen, użytkuje 350 ha, położonych w miejscowości Vestterpvej. Na farmie utrzymywanych jest 660 krów mlecznych, które w większości są utrzymywane w systemie bezściołowym na podłodze szczelinowej. Zaciekawienie mogły wywołać zastosowane na legowiskach maty. Zostały one wykonane z odpornego na uszkodzenia materiału, który wypełniono masą pochodzącą z rozdrobnionych opon. Hodowca był bardzo zadowolony z tego rozwiązania.

Kilka lat temu dojone były przez 6 robotów, jednak hodowca zrezygnował z tego systemu na rzecz hali udojowej na 48 stanowisk (2 x 24) typu bok w bok. Udój przeprowadzany jest przez 2 pracowników 3 razy w ciągu dnia, co zajmuje w sumie ok. 11 godz. Łącznie w gospodarstwie zatrudnionych jest 7 pracowników. Od takiej stawki krów uzyskiwanych jest rocznie ok. 5 mln kg mleka o parametrach: 5,9 proc. tłuszczu i 4,1 proc. białka. Taka liczba krów zapewnia odpowiedni zapas jałówek na remont stada. Co roku nadwyżka jałówek sprzedawana jest w ilości 70-100 szt. Natomiast wszystkie byczki ubijane są w dniu urodzenia, co wynika z czystej kalkulacji hodowcy. Mniej kosztuje go utylizacja, niż zajmowane miejsce, odchów i ewentualne leczenie w przypadku zachorowania. W Polsce tego rodzaju rozwiązanie jest bardzo rzadko spotykane, tak więc miało prawo być powodem zdziwienia, a nawet oburzenia.

Właścicielem ostatniego z gospodarstw położonego w Ravningvej jest Ole Sørensen. Na 300 ha gruntów uprawia się tu wyłącznie kukurydzę i trawy, stanowiące podstawę żywienia. Od 450 krów na fermie uzyskiwana jest średnia wydajność na poziomie 7 600 l. Krowy dojone są przez 6 robotów firmy Lely.

Podobnie jak na poprzedniej fermie, byczków pozbywa się tu zaraz po urodzeniu. Natomiast wszystkie cieliczki są odchowywane, a ich nadwyżka jest sprzedawana w liczbie 80-100 szt. rocznie. Żywienie cieląt ułatwia znacznie zainstalowana stacja odpajania, która obsługuje jednocześnie dwa stanowiska.

Ciekawym rozwiązaniem w gospodarstwie jest sieć korytarzy przepędowych, która łączy budynki inwentarskie. Taki system znacznie ułatwia prace związane z przepędzaniem bydła. Szczególnie jest to przydatne, gdy pracuje się z młodzieżą hodowlaną, której nie brakuje energii.

PODSUMOWANIE

Dania jest zdecydowanym liderem w hodowli krów rasy Jersey. Można tu uzyskać materiał hodowlany najwyższej jakości, co ułatwia w Polsce firma P.H. Konrad, która oferuje zarówno nasienie buhajów tej rasy, jak również jałowice hodowlane.

Coraz więcej hodowców w Danii wybiera tę rasę krów. Wynika to m.in. z bardzo wysokich parametrów mleka. Duża zawartość suchej masy, w tym głównie tłuszczu, powoduje dużą przydatność mleka w przetwórstwie. Do zalet można zaliczyć znikome problemy zdrowotne, jak również niewielkie gabaryty, dzięki czemu możliwa jest większa obsada krów w oborze. W przypadku holsztyno-fryzów na przestrzeni lat zwiększał się kaliber ich ciała, w efekcie czego wielu hodowców stanęło przed wyborem: zmienić budynek na większy lub krowy na mniejsze. Z prostej przyczyny większość wybierała drugą opcję - tak było taniej.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (1)

  • Moniczka 2014-10-01 10:00:02
    Bardzo ciekawy artykuł ,mleko to podstawowy produkt .Krowy tej rasy są w Michałowie woj.świetokrzyskie
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.166.172.180
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!