Żywienie wysokowydajnych krów mlecznych jest niezwykle trudnym zadaniem m.in. z powodu problemów z pobraniem odpowiedniej ilości paszy, a co za tym idzie, pokryciem aktualnego zapotrzebowania, charakterystycznego dla danego okresu produkcyjnego.

W dużym stopniu problemy te pozwala rozwiązać robot do automatycznego żywienia systemem TMR firmy Pellon, z którego korzysta Pan Jacek Płodziszewski z woj. mazowieckiego.

Dzięki wprowadzonemu systemowi ułatwieniu uległa organizacja codziennej pracy, a szczególnie rano, kiedy występowało duże spiętrzenie prac. W tej chwili żywienie ogranicza się w zasadzie do jednorazowego w ciągu dnia uzupełniania zasobników na paszę oraz bieżącego monitorowania poprawności dawki pokarmowej.

Sercem układu jest wózek paszowy poruszający się na szynie wzdłuż obory i zadający krowom zaprogramowane wcześniej dawki. Poza robotem żywieniowym układ składa się z serii zasobników z których pobierane są komponenty dawki pokarmowej.

W gospodarstwie Pana Jacka robot miesza dziesięć TMR - ów, z czego dziewięć składa się na dawkę pokarmową, natomiast jeden stanowi mieszankę słomy i wapna, która wykorzystywana jest na ściółkę dla zwierząt.

Poruszający się po oborze wózek paszowy szczególnie często odwiedza krowy dojne, które mają największe zapotrzebowanie pokarmowe. Pasza dla nich zadawana jest aż siedem razy w ciągu doby, dzięki czemu zawsze mają dostęp do świeżej paszy. Taki model żywienia byłby niemal niewykonalny przy tradycyjnym mieszaniu w wozie paszowym, gdyż sporządzanie tylu rodzajów dawek zajęłoby prawdopodobnie cały dzień.

Istotną korzyścią płynącą z działania tego systemu są dokonywane oszczędności. Wydawałoby się, że taka ilość urządzeń powinna pochłaniać duże ilości prądu. Jednak, jak twierdzi hodowca, wzrost zużycia prądu po uruchomieniu systemu jest niemal niezauważalny. Tajemnica tkwi w stosunkowo niewielkich silnikach elektrycznych napędzających układ, jak również w krótkim działaniu poszczególnych urządzeń.

Z wyliczeń hodowcy wynika, że dzięki temu systemowi żywienia udało się zaoszczędzić ok. 3 tys. litrów paliwa w skali roku. Następuje również mniejsze zużycie sprzętu. Wcześniej dwa traktory zaangażowane w żywienie musiały przepracować rocznie po ok. 1 tys. godzin, a obecnie jeden traktor przepracowuje ok. 500 godzin.

Podobał się artykuł? Podziel się!